„Wszystko na pysk zbity wali się bez ciebie” Janie Twardowski, Przyjacielu człowieka, biedronki i pasikonika

       Gnuśny, szary zjadaczu telenowel, oglądaczu cudzego życia na różnych portalach. Weź w końcu do ręki tomik poezji, tę wyspę wrażliwości z tym całym pokładem wyższych uczuć. Odurz się tym specyficznym mikroświatem, dzięki któremu zobaczysz coś więcej niż przytłaczającą szarzyznę, przyziemność, wiór, mur, czytaj: stek bzdur. Wiersze to taki taniec z gwiazdami. Tylko że gwiazdy są z wyższej półki. Pukajcie do serca poezji, niech będzie wam otworzone na tę wspólnotę, nie na „szarego wołka” z tłumu. „Naród obojętny na słowo poety ginie” – pisze prof. P. Śliwiński i dodaje: „Elity społeczne winny za punkt honoru postawić sobie, by napić się choć raz w towarzystwie dobrego poety, to by je odmieniło”. Pomyśl, może mamy szansę się zmienić…

pap_jan_twardowski_lawka_wawa_600

        Celt ( https://zyciecelta.wordpress.com/?s=twardowski) podsunął pomysł, by to był Jan Twardowski. Przyjaciel. Nie tylko ludzi, ale i zwykłych biedronek, myszek, a nawet duszy, która nie wychodzi na fotografii. Wróć więc – pewnie nawet po latach – do tych tekstów ubranych w mądrość, dźwięki, kolor dnia powszedniego i tę ponadczasową miłość, ponieważ  ”to wszystko psu na budę bez miłości”. Zachwyć się i zastosuj  święte przesłanie: „Ten którego kochają, zostanie zbawiony”. Dziecko „wystarczy kochać, słuchać i obejmować”. Należy także z pewnością wiedzieć, że „wiersze to jeszcze jeden sposób mówienia do drugiego człowieka” bez względu na różnice światopoglądowe, ideowe czy pokoleniowe.

       Wiersze księdza są bez pozy klerykalnej, moralizowania, rutyny, sformalizowania i duszpasterskiej maniery. Niektóre wpisy oburzały małych, nadętych ludzi. W. Smaszcz wspomina, jak u księdza „bywały smutniejsze dni. Wtedy brał z półki jakąś uczoną rozprawę, otwierał ją  i co trzy zdania się chichrał”. M. Grzebałkowska w biografii pt. „Ksiądz  Paradoks” pisze: „Biletem wstępu do księdza była przyniesiona anegdota albo dowcip”. Pewnego razu zmartwiony  powiedział do przyjaciół: „Kanonizacji nie będzie!”. „Jak to? Czyjej kanonizacji?” – dopytywałam. „Mojej! Spałem z Prażunią!”. „Prażunia była naszą kotką”.  A o słabości Twardowskiego do tupeciku  krążą legendy. Zdjął go dopiero na rok przed śmiercią.

        Żartobliwa była troska podmiotu lirycznego, by teologowie „nie krajali ewangelii na plasterki / nie szarpali świętych słów za nerwy”, by na starość „wygrzewać pusty konfesjonał bez penitentów”, bowiem „podnosząc z miłością szpilkę, można nawrócić duszę”.

      Szkoda, że nie ma linka  do świata oglądanego „przez liść dziurawca”…

„Czy wiesz, że łzy się śmieją, kiedy są duże?”

„Czasu się nie mierzy, czas się waży”.

„Nie dotykajcie za bardzo sumień – nie odczytacie ich paluchami”.

          W czasie jednego ze spotkań zapytany, czy innowiercy pójdą do nieba, bez wahania odpowiedział, że wszyscy bez względu na wyznawaną religię znajdą się w niebie, jeśli tylko stosują się do przykazań.

          Czym słowa przyprawia? Humorem: „W gorącej święconej wodzie kąpany”, „Chwyta duszę wprost z miejsca i targa za uszy”, „za trudne / i po co tłumaczyć”. „nie wierzę w ogóle w koniec”, „tylko świat im się skrzywił / jak w twarz w beczce śmiechu”, „jak patykiem rysować wzruszenie”, ”Każde wiersze są dobre / i na każdą porę / bo wszystkie jednakowo / są na serce chore”. 

       Nie da się ukryć, że wiersze budzą emocje swoją prostotą o sprawach ponadczasowych tego świata, a powszechnych, jak: ból, uczucia, zwierzątka, drobiazgi, miłość i człowiecze ułomności. Szanowny Janie Twardowski,  kochałeś paradoksy. Obecnie  też ich nie brakuje. Coraz więcej zadęcia i napuszenia. Coraz rzadziej widać niedopowiedzenia i coraz mniej spotkań z poezją. Świat się „bez Ciebie wali”, Przyjacielu biedronek, Przyjacielu ludzi.  A to, co na krótko, może być na zawsze.

twardow to

            Zapalam  świeczkę, by myśleć jak  Jan  Twardowski.

 

42 Komentarze

  1. Nie oczekujmy Ultro zbyt wiele od tych, którym mało dano.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness

    • Poezja potrzebuje wsparcia, reklamy, deklamowania przez aktorów, recenzowania i promowania… Nie może być cały czas wstydliwie upychana po kącikach. W szkołach skutecznie zamordowana. Nie mam już złudzeń, ale z poetą pięknie się napić warto.

  2. Rymy to nie moja bajka, ale przykazanie o błogosławionych, którzy umieją się śmiać z własnej głupoty, sobie do serca wziąłem…:)
    Kłaniam nisko:)

  3. Na wstępie książki pt. „Budzić nadzieję” autor napisał : „Wiele już lat dzielę się słowem mówionym i pisanym. Ktoś może zapytać : dlaczego? Próbuję pokazywać sens wiary. Moim największym przesłaniem jest budzić nadzieję pokładaną w Bogu. Nie chcę jednak budzić optymizmu”. Na koniec tego wstępu, datowanego na 1 czerwca 2005 pisze : „Nie przychodzę nikogo nawracać, ale chcę wyjawić swój sekret, że ja, ksiądz, wierzę Panu Bogu jak dziecko”. Tak właśnie odbieram twórczość Śp. ks. Jana Twardowskiego. Wspiera mnie w moich przekonaniach, w moich wyborach. Jednocześnie mówię, że szanuję wybory innych. W tym wszystkim cenię umiar i pokorę. Pozdrawiam. :)

    • „I z miłosiernych uczynków najbardziej ten miłosierny, / co szczęśliwemu pomoże być szczęściu swojemu wiernym / Podtrzymać uśmiech i radość”.

  4. Dziękuję za przepiękne przypomnienie sylwetki księdza-poety.
    Mnie w twórczości księdza Twardowskiego (rzecz jasna poza artyzmem i tak cenioną przeze mnie prostotą [nie prostactwem] wypowiedzi imponuje to, że pomimo obecności w Jego wierszach motywach/postaciach związanych z religią, ksiądz Twardowski potrafił wyjść poza czysto religijną retorykę, przez co fascynuje nie tylko odbiorców o ukształtowanym poglądzie religijnym, czy zawężając – katolickim. Na tym właśnie, między innymi polega wielkość i siła oddziaływania tej poezji… pozdrawiam

    • „Nie wierzysz – mówiła miłość
      w to, że nawet z dyplomem zgłupiejesz
      że zanudzisz talentem
      że z dwojga złego można wybrać trzecie”

      • O, to z mojego ulubionego wiersza, a najbardziej podoba mi się jego zakończenie:

        „Poczekaj jak cię rąbnę
        to we wszystko uwierzysz”

        :D

        Jak to dobrze czytać nie tylko posty na Twoim blogu, Ultro, ale także komentarze. Tylko potem te zakwasy od uśmiechania się od ucha do ucha…

        ;)

        • A nawet „Jak się kocha, to mniej boli”.
          Zauważ klasę w tym cytacie: „Człowiek dobrze wychowany chętnie żyje i chętnie umiera”.

  5. Przeczytałem, ale nie potrafiłem zebrać myśli aby napisać coś od siebie. Odszedłem od komputera do zajęć, a po ich zakończeniu powróciłem tu aby wysłuchać i obejrzeć to wszystko czym raczyłaś zilustrować tekst.
    Razem biorąc dostarczyłaś mi dużo materiału do przemyślenia i za to serdecznie dziękuję. Godnie uczciłaś rocznicę Jego odejścia.
    Tak się jakoś zaplątałem, że po wysłuchaniu wykładu pani profesor ilustrowanego tekstami czytanymi przez Pana Kolbergera nawet nie chcę ryzykować wyrażania jakichś swoich amatorskich ocen.
    Bardzo sobie cenię Jego poezję, ale nie znam jej tak, jak Ty. Dzięki Tobie poznałem sporo nowych treści, podkradłem linki do wykorzystania.
    Na koniec pozwolę sobie zamieścić tu jeden z króciutkich wierszy, który mam w swoim podręcznym kajecie:
    Bałem się ks. Jan Twardowski
    Bałem się, oczy słabną – nie będę mógł czytać
    pamięć tracę – pisać nie potrafię
    drżałem jak obora, którą wiatr kołysze
    - Bóg zapłać Panie Boże, bo podał mi łapę
    pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze

    Pozdrowionka

    • „Patrzał w niebo (…)
      secesyjne – ondulowane
      kubistyczne – kanciaste
      abstrakcyjne – nieprawdziwe
      i chciał wierzyć w całkiem nowe
      lekkie i niecałe – jeszcze nieużywane”

  6. Nieraz pisząc posty posiłkowałam się tekstami księdza Twardowskiego.
    Dzięki za przypomnienie o tej nietuzinkowej osobowości :)

  7. Twórczość ks. Jana Twardowskiego charakteryzuje się przede wszystkim tym, że porusza zawiłe problemy wiary i filozofii językiem prostym, zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika. Jego wiersze zahaczają o codzienność, pisze prostym językiem z wykorzystaniem mowy potocznej. Jego poezja jest bliska każdemu, bo mówi o sprawach ludzkich, bliskich każdemu czytelnikowi: tęsknocie, miłości, Bogu, cierpieniu, smutku, trwodze. Mówiono o Nim ,,Uśmiechnięty ksiądz”, ale jego utwory nie są pozbawione uczucia samotności, wątpliwości, przekonania o własnej ułomności, grzeszności. Poeta, którego czytając, rozumie każdy. To ważne, bo poezja, z reguły, jest trudna w odbiorze, przez to mało czytana.
    Pozdrawiam Ultro:)

    • …”Bez ciała przy nas stanął
      jak można być tak nieprzyzwoitym
      żeby się nawet z ciała rozebrać”

    • A jak nazwać taką ingerencję ks. Jana w powagę kościoła?

      ” Mały Jaś, który niecierpliwił się w czasie Mszy św, nie mogąc doczekać się końca, zapytał wreszcie rodziców głośnym szeptem:
      - Kiedy ksiądz powie: – „Idźcie ofiary do domu” ?

      • A co powiedzieć o tym dowcipnym porównaniu:
        „Każde małżeństwo przypomina trzy zakony: na początku franciszkanów, radosnych, zapatrzonych w przyrodę; z czasem – mocnych w słowach i argumentowaniu dominikanów; po latach już tylko kamedułów, przestrzegających reguły milczenia”.

        • Tę wiedzę ks. Jan zdobył chyba jako spowiednik. Nie musiał doświadczać osobiście aby wiedzieć jak funkcjonuje małżeństwo

          • Właśnie przeczytałam zdanie poety: „Jeden ze znajomych skarżył się: – Moja żona mówi, mówi i mówi, ale nie mówi tego co mówi”.

        • Poprawiłam. Muszę przyznać, że nie zauważyłam. Widocznie z oczami także problem. Serdeczności zasyłam.

  8. Znam te cudne wiersze. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia i zarazem przeraża: jak współczesna młodzież może czytać wiersze, jeśli jest tak przeraźliwie dosłowna i przyziemna. Oni mają inne skojarzenia, często nie rozumieją przenośni, dowcipu słownego, subtelności uczuć pod prostym słowem. To jak ich uwrażliwiać na poezję? No i to trzeba PRZECZYTAĆ, nie da się zrobić streszczenia, żeby to należycie zrozumieć. Oj ciężko…

    • „Gdybym tak nagle pojął, że z mych prac ogromu -
      Zostanie tylko wzgarda z naparstkiem popiołu”

  9. Jak tu pięknie u Ciebie Ultro, tak nastrojowo, refleksyjnie.
    Jakoś zbytnio się w prozę wcześniej nie wgłębiałam, teraz widzę, że wiele straciłam, bo nie ma nic nad wyraz piękniejszego, jak wszystko, to, co w poezji się mieści.

    „przytul w ten czas nieludzki
    swe ucho do poduszki
    bo to co nas spotyka
    przychodzi spoza nas”

    Uściski serdeczne przesyłam :)

    • „Róża” – Nie dzika – oswojona / jak stara dobra żona / kiedy jest bardzo źle / da witaminę Ce”.

  10. Życzyłabym sobie wielu takich duchownych, że o poetach nie wspomnę…nie mam jednak nadziei, że typowi oglądacze marnych telenowel i talkshows sięgną po tomiki poezji – daremne żale, próżny trud…

  11. Uwielbiam poezję. A poezję ks. Twardowskiego w szczególności. Przemawia do mego serca i mej duszy :)

    Pozdrawiam

  12. Właśnie zaczytuję się w wierszach tego wyjątkowego człowieka, wypożyczyłam z biblioteki wszystko co było. Niebawem co nieco o nim napiszę.

    Pozdrawiam

  13. Chciałabym przysiąść kiedyś obok niego, otworzyć książkę i porozmawiać z tym wyjątkowym księdzem.
    Pozdrawiam Ultra. :) .

    • I powiedziałby: „Może nawet sól jest lepsza od złota, – bo złoto dzieli, a sól łączy”.

  14. Właściwie nie powinnam komentować tej notki, bo nie przepadam za poezją. Kocham za to dobrą epikę, a i dramat przydarza mi się od czasu do czasu i prawdziwy i spektakularny ;)

  15. Ja też mam swój ulubiony cytat: „W życiu najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest nam tylko dobrze – to niedobrze”
    Ksiądz Twardowski to naprawdę piękna postać była, szkoda, że nie uszanowano jego woli po śmierci w sprawie pochówku :(

    • Kiedy szedł przez cmentarz, mówił, że tu znajdują się jego najlepsi parafianie, ponieważ
      „Nie obmawiają mnie, nie piszą na mnie anonimów i najwięcej przynoszą dochodów”.