I cóż, że palma zimą odbija

         

               Hola! (ola), buenos dias – dzień dobry.  

          Uśmiechnięta od rana po same koronki zębów oglądam zdjęcia bliskich, którzy wyjechali na zimowe ferie na te narty pod tymi palmami i zajadali się kozą z mojo (mocho, moho, bo „j” czytamy jak „ch”). Młodszy dzwonił, że w zasadzie wszystko jadł albo z mojo rojo, albo z mojo verde, więc wokoło słychać było moho werde lub moho roho. Sos podawany jest z ziemniakami, grzankami, mięsem, rybami, chlebem, praktycznie z wszystkim.

            Mojo picón (bravo, red, rojo) = moho roho to sos czerwony, ostry sporządzony na bazie czerwonych papryk, a mojo verde na bazie pietruszki i kolendry. Najpopularniejsze danie to papas arrugades, czyli małe ziemniaczki gotowane w skórce do jej pomarszczenia i podane z sosem mojo.

               Kanary zwane siedmioma Wyspami Wiecznej Wiosny albo Wyspami Szczęśliwymi są nadzwyczaj pogodne ze swymi plażami, gajami, parkami i słońcem. To wyspy wulkaniczne o średniej zimą 18 stopni Celsjusza. Największą wyspą – choć objeżdża się ją spokojnie w jeden dzień – jest Teneryfa.  Jeśli ktoś myśli, że tu jest nudno, bo się leży na plaży, to się myli. Jest co robić i co zwiedzać.

          Co warto na niej zobaczyć? Zacząć należy od Punta de Teno, tego końca świata, najdalej wysuniętego na zachód punktu o księżycowym,  wulkanicznym krajobrazie z wulkanem Pico el Teide (3718 m n.p.m.), zimą ośnieżony, więc nie zawsze dojedziesz kolejką. Santa Cruz de Tenerife to port i stolica Teneryfy. Jest też wspólnie z Las Palmas de Gran Canaria, stolicą autonomii Wysp Kanaryjskich. Miasto ma nowoczesny charakter, jednak bez większych problemów można spotkać tu ślady przeszłości, czyli zabytkowe uliczki. 

       Candelaria to miejsce piegrzymowania emerytów Europy do ośrodka kultu maryjnego. Przy  bazylice na placu znajduje się dziewięć wykonanych z brązu posągów przedstawiających muskularne postaci dawnych wodzów tzw. Menceyes. Przypominają o czasach, kiedy wyspą władali jej rdzenni mieszkańcy – Guanozowie. Candelaria to malownicze miasto z plażami i promenadami. Warto zobaczyć La Lagunę, dawną stolicę słynącą z zabudowań sakralnych, z misternie rzeźbionych balkonów, pełną zabytkowych pereł architektury oraz tę słynną Playa de las Teresitas ze złotym piaskiem przywiezionym z Sahary.

          Połowę wyspy zajmują liczne tematyczne parki, np. Siam Park oferującą wodne szaleństwo, czy Loro Park z delfinami, pingwinami i kolorowymi papugami. W wiosce Guimar znajduje się sześć piramid schodkowych zbudowanych ze skał wulkanicznych noszących ślady obróbki przez człowieka. Los Gigantes to nadmorskie miasteczko, które wzięło nazwę od atrakcyjnych klifów osiągających wysokość do 600 metrów. Mnóstwo punktów widokowych zapierających dech, więc wiele godzin atrakcji zapewnione. Potem trzeba koniecznie przejechać ok. stu kilometrów malowniczymi serpentynami trasy widokowej wśród gór i wąwozów. Robi wrażenie. Widoki warte zawrotu głowy z powodu tysiąca zakrętów i trzymania kurczowo rączek. Wiem, co mówię po obejrzeniu ponad pięciuset zdjęć. Ciekawostką jest wioska Masca. To miejsce było przez wiele lat ukryte pośród gór Teno i można było się do niej dostać tylko pieszo! Droga, którą obecnie się dojedzie, została zbudowana dopiero kilkanaście lat temu. Sama Masca jest małą i urokliwą wioską, a w jej centrum jest mały kościół, wiele restauracji i lokalnych sklepów.  

            Do wyjątkowych drzew należą draceny smocze, nazywane po prostu drzewami smoczymi lub smokowcami. Jest to gatunek bardzo rzadki, dlatego będąc w Los Realejos warto dokładnie przyjrzeć się drzewu, które czcili  Guanczowie.  Lud ten cenił jego niezwykłe właściwości i z wielką czcią dbał o smocze drzewa. Przypisywanie temu gatunkowi takich właściwości spowodowane jest prawdopodobnie częściowo faktem, że po nacięciu kory lub liści smoczego drzewa, wypływa z niego żywica, która utleniając się, przyjmuje czerwonawy kolor nazywany smoczą krwią.

              Góry Anaga to geologicznie najstarszy obszar wyspy, masyw górski ze spiczastymi, wąskimi wąwozami pokrytymi lasem wawrzynowym. Same zachwyty, ale wprawę w chodzeniu trzeba mieć z powodu wąskich, stromych, krętych ścieżek nad przepaściami, wąwozami, także pewnie jedna z lepszych atrakcji wywołujących dużo adrenaliny.       

Spolszczony przepis na roho moho:

             Papryczkę chili (suszoną namoczyć) i paprykę czerwoną bez gniazd nasiennych pokroić (można przelać wrzątkiem), dodać 3-5 ząbków czosnku i utrzeć w moździerzu lub zblendować z przyprawami kuminem – 1 łyżeczka, 1 łyżeczka papryki wędzonej,  szczypta soli. Potem wlewać powoli 3-5 łyżek oliwy extra vergine, 2 łyżki octu z czerwonego wina (winny) i na koniec 2-3 łyżki bułki tartej do zagęszczenia. Sos najlepszy na drugi dzień. Przechowujemy w zamkniętym słoiczku w lodówce. Jeśli ktoś lubi ostrzejszy sos, to dodaje jeszcze więcej papryczek chili lub daje same chili. W lżejszej wersji – dolewamy  więcej oliwy lub wody. Można także dodać cayenne, oregano, sproszkowaną paprykę, bo to nam ma smakować.

 Sos moho verde :

          Jedną paprykę zieloną pokroić, szklankę liści pietruszki z kolendrą (może być z torebki i tylko do smaku, jeśli nie lubimy kolendry) z 3-5 ząbkami czosnku utrzeć lub zblendować, dodać kumin i paprykę w proszku po 1 łyżeczce, 3-5 łyżek oliwy, 2 łyżki octu z czerwonego wina i 2-3 łyżki bułki tartej.

        A jak ugotować papas arrugadas (vrinkly), najsłynniejsze ziemniaczki? Wyszorować małe ziemniaki, których nie obieramy, zalewamy małą ilością wody, dodajemy filiżankę soli morskiej i ćwiartkę cytryny. Po ugotowaniu odcedzamy, ale pozostawiamy resztkę wody, ponieważ jeszcze przez 5-8 minut wstawiamy na mały ogień i co chwilę potrząsamy do pomarszczenia skórek i osadzenia się skorupek soli. Potem zestawiamy z ognia, przykrywamy ściereczką na dziesięć minut i dopiero polewamy sosami moho.

              Nie, nie żałuję, że tam nie byłam. Wyspy obejrzeć można na Youtubie, sos samemu  zrobić, z tych tapas ser kozi i u nas dostanę, paellę (ll=jj, paejję) też można na upartego zrobić. Niczego nie żałuję, ale zobaczyć ten błękit i promyki, usłyszeć szum fal…

         Pozostanie nadzieja, że może spełni się powiedzenie, iż najciekawsze ballady rodzą się z tego cierpienia i tęsknoty. Adiós!

               Najpiękniejsze miejsca na Teneryfie. Zdjęcia wykonał Tomasz Z.

Teide

:

Sierra de Anaga (Góry Anaga)

Candelaria

Piramidy w Güímarze

Księżycowy Krajobraz Corona Forestal

Los Gigantes

Okolice wioski Masca

56 Komentarze

  1. Znowu jakaś masakra na onecie?
    Prawdę mówiąc, to ta notka trochę traci na tym, że zdjęcia są niedostępne. Może umieść je na jakimś innym serwerze, a tu przynajmniej daj linki, bo szkoda by było nie zobaczyć.
    W razie czego i my i Tetryk służymy pomocą i miejscem, a ja chętnie widziałbym tę notkę u nas w całości, bez tej masakry.

    • Kneziu,
      zdjęcia były, ale po kolei znikały, do jutra pewnie nie będzie żadnego. Pojęcia nie mam, dlaczego Onet wyrzucił.
      Pozdrawiam

  2. Nie wiem dlaczego, ale mi pokazuje się tylko fotografia Gór Anaga i filmik z falami, chyba mam jakiś błąd.

    Pięknie to wszystko opisałaś Ultro, aż miałam wrażenie, jakbyś tam była :) Tyle ciekawych informacji tu zamieściłaś.
    Wyspy Canaryjskie są piękne i wietrzne. My byliśmy jakieś 6 lat temu z końcem listopada na Fuerteventurze. Było ciepło i bajkowo, woda w oceanie cieplutka. Pamiętam jak na początku grudnia ubierali choinki, a obok wszyscy w strojach kąpielowych, komicznie to wyglądało, dla nas nie jest to powszedni widok :) Wtedy zaliczyliśmy jedną wycieczkę do ogrodu zoologiczno – botanicznego, byliśmy zachwyceni, urokliwe miejsce i dużo zwierząt oraz egzotyczna roślinność z przewagą palm. Potraw, które opisujesz nie kosztowałam ponieważ nie lubię sera koziego i ostrych przypraw.
    Hiszpania zarówno lądowa jak i wyspy jest ogólnie piękna, budowle, roślinność są charakterystyczne dla tego kraju. Mieliśmy okazję być jeszcze na Majorce i w Calleli (okolice Barcelony) wszędzie nam się bardzo podobało.

    A szum fal to mój ulubiony dźwięk :)
    „Ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal,
    gdy szumi, szumi woda i płynie sobie w dal”…..

    Ściskam ciepło

    • Gabuniu,
      nie byłam na Teneryfie, wysłuchałam opowiadań, korzystałam z Google.
      A dlaczego nie byłam? Moja emerytura nie pozwala na spełnianie takich zachcianek i wygórowanych marzeń.
      Pozdrawiam

      • Nam się udało być w kilku miejscach za granicą, promocyjne ceny, moje lepsze samopoczucie i lepsza sytuacja finansowa. Teraz już jest ciężko i nie wiadomo, czy będzie lepiej, ale u nas też są piękne miejsca i jak mi tylko zdrowie pozwoli, to zapewne gdzieś będziemy podróżować :)

        Pozdrawiam

          • W Wieliczce w Kopalni byłam raz jako dzieciak, wiec się wybieram, żeby odświeżyć wspomnienia, bo tam też jest pięknie. A Ty się Wiesiu nie poddawaj i nie rezygnuj ze swoich marzeń, bo życie potrafi zaskakiwać :)

          • Byłem tam w ub. niedzielę. Jest co oglądać i to nawet poza kopalnią soli. Miasto dba o rynek, ale turyści nie mają zwykle czasu tam wpaść. Kopalnia i do autobusu…
            Pozdrawiam

  3. Dziękuję za tę piękną, smakowitą, słoneczną wycieczkę po Kanarach i Teneryfie :) (zwłaszcza tego słońca u nas niedostatek)… Wygląda na to, że sos mojo to coś w sam raz dla mnie… ;) A te ziemniaczki to już w ogóle… Mmmm…

    Aż mi ślinka pociekła, a co dopiero po obiedzie jestem :D

    Szkoda tylko, że nie ma żadnych zdjęć :(

    Na Teneryfie mieszka sobie od lat niegdysiejsza bywalczyni Polanki – Maria Alejandra.

    Pozdrawiam jak zawsze najgoręcej, po kanaryjsku! :)

    • Drogi Celcie,
      w tym kraju kóz i królików można godzinami podziwiać widoki, ale jak przyjdzie czas calimy, czyli pogody z nawiewem mas powietrza znad Sahary z drobnym piaskiem, to przeżyć te trzy dni trudno. Na północy wyspy wiecej deszczu i zieleni, mniej słońca, na południu sucho i słonecznie. Jak w lutym zobaczyłam te kwitnące drzewa, to jednak zrobiło się żal, że u nas buro, zimno i ponuro.
      Pozdrawiam

  4. O żadnej porze roku nie odbije mi palma, realistą jestem, nie mogę. Dobrze, że dzięki Tobie cokolwiek przeczytałem, znajduję tu uzasadnienie dla zachwytu tych, którzy tam bywają. I jeszcze jedno, kiedyś nad naszym morzem bywałem dość często, ostatnio dawno już nie byłem. Posłuchałem sobie, popatrzyłem … i czekam na wiosnę. Liczę, że psychicznie się odbuduję. Pozdrawiam. :)

    • Jędrku,
      a ja świat znam dzięki Internetowi, więc jeśli chciałabym być w jakimś mieście, czy zakątku, nie ma problemu, wystarczy klik i oglądasz, poznajesz. Wiadomości dopełniają blogi podróżnicze oraz blogi osób, które mieszkają w danym kraju.
      Pozdrawiam

      • Zdarza się, że z Twojej podpowiedzi korzystam. Odnajduję sobie znajomy mi dom córki, własny rodzinny, podglądam przyrodę, zabytki, popatrzę na różne filmiki na YouTube itp. Twoje fotki ożyły, tereny są piękne i zachęcają. Niestety zdrowie nie to, kasa nie ta, dobrze, że mamy internet. Pozdrawiam. :)

  5. Niepospolity urok fotografii Pana Tomasza, którego doświadczyłem studiując uwiecznienia Kartofliska pozwala Ultro zakładać, że to co niewidoczne w Twoim blogu równiez posiada wspomniany walor. Dlatego popieram sugestię Dreptaka aby może jakimś sposobem brakujące kadry udostępnić?
    Serdeczności od nas dla Was :-)

    • Szczurku z Loch Ness,
      może Tomasz poradzi coś na te puste miejsca. Skoro tytułu nie ocenzurował, znaczy zaakceptował, więc pewnie zdjęcia udostępni.
      Pozdrawiam

  6. O Teneryfie czytałam i tu i tam, zawsze takie ciekawostki chętnie przyswajam, bo pewnie nigdy nie będę na wyspach, oglądam więc w programach przyrodniczych i na blogach. Szkoda zdjęć, ale cóż, siła wyższa…
    Bardzo ostrych potraw i sosów nie lubię, ale moi panowie owszem :-)

    • Jotko,
      dzieci też nie lubią ostrych papryk, więc dają słodką. Młodszy z rodzicami gotował wczoraj papas arrugadas, małe ziemniaki, takie do pieczenia kupili w sieciówce, a potem dobrze osolone solą morską gotowali wg przepisu. Podobno wyszły lekko słodkie. Próbować trzeba wszystkich smaków.
      Pozdrawiam

  7. Dziękuję, odbyłam bardzo miłe spotkanie z przyrodą :))) I przepisy brzmią ciekawie, chociaż nie dla mojego żołądka. Za to nucę z nostalgią : morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew….. ech
    Pozdrawiam serdecznie, Ultro :)

    • An- Ulu,
      niedługo będzie u nas cieplej i więcej tego zbawiennego słońca, ale szum to usłyszymy, jak wiatr będzie urywał nam głowy.
      Pozdrawiam

  8. Ponownie próbuję wpisać komentarz, choć męczę się już jakiś czas. Od ostatniego Twojego wpisu Ultro – nie udaje mi się to kompletnie. Klikam opublikuj i pojawia się biała strona. Próbowałam z wszystkich dostępnych mi sprzętów i dzieje się to samo. Bardzo lubię takie opowieści, tym bardziej, że ja pewnie nigdy nie dotrę aż tak daleko. Pozdrawiam

    • Gabrysiu,
      myślisz, że jakiś troll? Ale faktycznie mam kłopoty z umieszczaniem swoich wpisów. Taka uroda bloga.
      Mam podobnie jak Ty, więc lubię”wędrować wirtualnie”.
      Pozdrawiam

  9. Witaj, Ultro.

    Nie byłaś? Jak widać wyobraźnia i pobudzacze zapachowo-dźwiękowe wystarczą, bo opis taki, jakbyś przed chwilą stamtąd wróciła :)

    Pozdrawiam :)

  10. Zdjęcia się już pokazują chyba wszystkie, więc albo onet ozdrowiał, albo Tomasz coś poprawił ;)
    Piękna i smakowita opowieść i znakomite fotografie. Ukłony dla obojga twórców!

    • Tetryku,
      dziękuję za miłe opinie. Na Kneziowisku będzie dalszy ciąg zdjęć, jak tylko będą gotowe. Kiedy na Wyspy Kanaryjskie w końcu i my pojedziemy, to będziemy jak u siebie w domu. Wszystko znajome.
      Pozdrawiam

  11. Zwiedziłem pół Świata, ale nic nie zastąpi Grande Moho Zestawu, czyli Bigos Moho i sałatka tradycyjna (a jakże Moho) razem na talerzu:)))

  12. Kiedyś się podróżowało palcem po mapie. Dziś mamy pana Googla. jaka to wygoda dla wszystkich co chcą, a nie mogą. Taka dawka pięknych zdjęć i słońca o tej paskudnej porze roku – dzięki :)

    • Iwonko,
      a przy okazji poznać wiele ciekawostek. Na Teneryfie z powodu suszy są częste pożary, więc sosny kanaryjskie o ciekawej korze czerwono-brązowej, grubej, spękanej przystosowały się do tego stopnia, że potrafią odrastać, wprawdzie już o innym pokroju, ale to endonemiczne drzewo jest niezwykłe ze swoją odpornością na ogień, natomiast mrozu nie przeżyją.
      Pozdrawiam

    • Wando,
      a to niespodzianka, dziękuję. Przyznam się, że to już któryś z kolei. Te z czwartku nie tuczą.
      Zaskoczyłaś mnie, jak ten czarny piasek na plażach Teneryfy. I tylko jedna złota z piaskiem Sahary (2mln worków przywieziono).
      Pozdrawiam

  13. Dzisiaj już zdjęcia są.:) Czasem tak się dzieje, na szczęście to mija.:)
    Zdjęcia Tomasza jak zwykle piękne.
    Chyba jednak bym tam pojechała, marzy mi się ciepłe morze. Albo jakiś ocean, nie jestem wybredna.:))) Byle było ciepło i niebiesko.
    Do jakiej ilości ziemniaków trzeba dodać tak koszmarną ilość soli?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Grażynko,
      tam ziemniaki gotują w wodzie morskiej, więc dość słonej. Przepis mówi o małej filiżance soli na 1 kg ziemniaków. Już robiłam te ziemniaki, choć najlepsze są młode i dałam soli na oko, czyli dwa razy więcej niż zwykle. Nie zachwyciły, ale jakieś urozmaicenie w tych pyrach jest. Sos też robiłam ze sparzoną papryką, bo surowej mi nie wolno.
      Możesz już poznać nowe słowo: parada de głagła = przystanek.
      Pozdrawiam

  14. Mam z Kanarami problem – nigdy mnie tam nie ciągnęło, póki co nie byłam, bo wydawały mi się zawsze banalne. Ostatnio jednak sporo osób pokazuje je nie od strony hotelowo-basenwej, tylko od tej znacznie ciekawszej… A że lubię wyspy, to może sie kiedys wybiorę. TYlko jest pewien problem – zimą, to ja wolę na narty. A latem tam jest za ciepło jak dla mnie. ładne te zdjęcia, już wszystkie widzę.

    • Aniu,
      z atrakcji dodać należy wyprawy łódką na wieloryby, nurkowanie, windserfing, kitesurfing, rejsy statkiem, mnóstwo tras pieszych i widokowych. Ponadto dwieście endemicznych gatunków zwierząt i sto czterdzieści gatunków roślin. Dumą ich jest np. żmijowiec, krzew ok. 2 metrowy i bez gałęzi oraz palma kanaryjska, elegancka z grubym pniem i czupryną rozłożystych liści.
      Pozdrawiam

  15. Podobno pięknie jest również na wyspie Fuerteventura. Mam nadzieję kiedyś wybrać się na Kanary. Od wielu osób słyszałam, że pięknie tam. Po moim pobycie w Indiach narobiłam sobie jeszcze większego smaku na zwiedzanie świata. Powstrzymuję więc swoje ciągotki do nabywania nowych rzeczy i oszczędzam na kolejną wycieczkę.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Czarownico z Bagien,
      poszczególne regiony charakteryzują się odrębnością klimatów, a pogoda może zmieniać się co kilka kilometrów. A taka zjeżdżalnia z ósmego piętra pionowo to żołądek podnosi bardzo wysoko.
      Pozdrawiam

    • Andrzeju,
      miejsce do zwiedzenia ciekawe, trzeba wiedzieć, że tam płaci się tylko 7% podatku, czyli raj. A ciekawostką jest obtrąbianie na ulicy. Tak pozdrawiają się ludzie na ulicy.
      Pozdrawiam

  16. Świat jest cudownym miejscem ,ale my nie umiemy docenić tego i ciągle zastanawiam się dlaczego niszczymy go tak bezmyślnie i wydajemy fortunę na sądy wysyłane na Marsa ,by tam przenieść naszą niszczycielską cywilizację ,jeżeli można nazwać ją cywilizacją .
    Pozdrawiam zauroczona pięknem naszego świata:))

  17. Dziękuję za piękną wycieczkę;) Krajobrazy na Teneryfie są niesamowite, księżycowe…, pokazałaś te najpiękniejsze. Kiedyś miałam propozycję urlopu na Teneryfie, ale po obejrzeniu zdjęć i jej opisu, wyobraziłam sobie wyspę nieco ponurą i przytłaczającą. Może się myliłam. Stąd to nie jest problem, bo jest nie drogo. Pozdrawiam:)

    • Mario,
      wybierz pólnocną część, gdzie zielono, mniej turystów i więcej atrakcji. Chyba, że nęci Cię leżenie na plaży, tłum turystów, wtedy południe.
      Pozdrawiam

  18. Klik dobry:)
    Mnie bardziej smakuje sos i wszystko inne, gdy jest zrobione i podane przez kogoś. ;) :)

    Ja zdjęcia widzę, więc chyba nie zawsze znikają.
    Z przyjemnością obejrzałam.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Małgosiu,
      z Kobielą na plażę każda by poszła.
      A Vulpianowi trzeba wytknąć, że nart nie wziął i musiał pieszo z tej góry schodzić.
      Pozdrawiaam

  19. Nie moje klimaty, lecz bardzo mi miło wiedzieć, że jesteś z tych, którzy umieją cieszyć się radością innych ludzi. Piszesz o swoich Bliskich, może ten wyjazd był jakby na wyciągnięcie Twojej ręki, a jednak nie czuć w Twojej wypowiedzi rozczarowania pomimo oczarowania tym, czego teraz nie dane Ci było doświadczyć. Piękna postawa.

    • Droga N,
      dobrze zauważyłaś, umiem się cieszyć każdym dniem. Doszło do tego, że pocieszam lekarza, który martwi się moimi wynikami.
      Zasyłam serdeczności

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.