Parafrazując Waligórskiego, ach, znowu przyjdzie ta wiosna

   

wiosna

             Wreszcie promyk zajrzał do okna. Zaprosiłam go do siebie, dość tego zalegania na szezlongu. Najpierw zrobiłam o mało co szpagat, potem zeskrobałam z talerza okruchy jajecznego rozpasania. Jako ofiara świata tego naszego, nie zauważyłam z tego przekrzywiania oka i głowy, że za rogiem już widać przedwiośnie, a niebawem ONA zawita do serc i umysłów. Naiwny prymitywizm podpowiada mi, że zacznie się to szlajanie po ścieżkach i parkach,  maszerowanie, a w porywach i my, ludzie,  będziemy rosnąć w czasie i przestrzeni. Przedwiośnie zdejmuje nam ten bagaż futra z ramion. Idzie ku wiośnie, a ona lubi się opalać, wylegiwać na leżakach i bywać w ogródkach,  a tam dopiero dylematy i rozterki będą rosnąć,  że aż strach. Marzenia pęcznieją, mężczyźni zaczynają podejmować wiążące decyzje, budzą się niezdrowe emocję, słychać ćwierkanie dookolne, a te zasady porzucone znowu będą chlipać po kątach, skoro różańce wypadają z drżących rąk.  Wreszcie te zajączki z norek na światło powychodzą, a wkrótce będą  jak co roku świąteczne.  Andrzej Waligórski dał przykład, jak świętować tę porę roku, która niebawem przyjdzie:

Patrz, jak furkoczą liczne mini, wokoło tyle zgrabnych pup,

dziewczyny składające się z trzy czwarte nóg, abyś rozmyślać mógł.

A wiatr te swoje harce czyni i chód się sprężysty ma

jakby właśnie minęło ci lat  te trzydzieści  i  dwa.

Chociaż przeszły te lata i wiosny, czas młodości radosny,

został uśmiech lekko ironiczny w wirze tych tłumów ulicznych:

Chłopiec o lasce, dziewczyna o parasolu. Jeszcze idą. Idą jeszcze.

Podejrzanie wspaniali studiują: ”mała orgia wzmacnia organizm”.

Taki paradoks, bo kiedy można już  wszystko, w tym tłumie

słyszysz pytanie ironiczno drwiące: kto te antyki zrozumie?

           Nieujarzmienie  wiosny widoczne nie tylko w przyrodzie, jej potęgę widać w zaburzonym widzeniu, wibracjach nerwowych, braku rozsądku i wszechobecnych zachwytach przy wtórze tych metafor i aluzji. Skoro pojawiła się ta jaskółka, sezon wiosenny uważam za otwarty.  ” Kocham świat, Fryderyku, jak i ty (…) niech się spełnią”.

63 Komentarze

  1. Wczoraj słyszałam, że w rozlewiskach Biebrzy pojawił się pierwszy żuraw, a gdzieś indziej pierwszy bocian.
    Mam już dosyć zimy, zawsze powtarzam, że zima jest piękna tylko na zdjęciach, a w mieście niekoniecznie.
    Nie mogę się doczekać na naszej działce pierwszych przebiśniegów i krokusów.
    Niestety, wczorajszy wieczór był pod znakiem sypiącego śniegu:(
    Mimo wszystko pozdrawiam wiosennie.

  2. Z przekorą podam tylko, że najwięcej sił witalnych to mamy jesienią… a moje żonkile już z ziemi wychodzą, głupie…. zmarzną czy co…

    • Anno,
      L. J Kern najlepiej to zjawisko ujął: „Wiosna jest rozpuszczaniem zimy”. Twoje żonkie to wiedzą, więc jedne zmarzną, ale inne zakwitną.
      Pozdrowienia i serdeczności

  3. Te pierwsze przejawy nachodzącej WIOSNY bardzo mnie energetyzują. Chciałoby się już to i owo podjąć i zrealizować. Realizm kalendarza nakazuje jednak ostrożność. Będę zatem nadal obserwował naturę i nakręcał się do działania. Jeszcze trochę poczekajmy, ale zniechęcić się nie dajmy…
    Pozdrawiam jednak wiosennie

    • Tatulu,
      zauważ, ile się trzeba naćwierkać, ile zakłęć głośno przywołać i ile naczekać, by słońce chciało zostać na dłużej z nami. Bez niego życie się kończy. Na szczęście jeszcze trochę czasu mamy.
      Pozdrowienia i serdecności

  4. Romantycznie … kocham świat … o każdej porze roku … wiosną, w maju szczególnie. Pamiętam jak Pani Joanna śpiewała w Opolu tą piosenkę. Odnalazłem w sieci taki „lekki” wierszyk:
    „Już wiosna”
    Już po zi­mie -ra­dość w gmi­nie.
    Wszys­tko budzi się do życia .
    A naj­bar­dziej chęć z kimś bycia.
    Więc chowamy
    Gru­be maj­tki ,kalesony
    Po­kazuj­my tyłki i balony.
    W mar­cu koty
    W kwiet­niu psy
    No a w ma­ju- My !
    Pozdrawiam. :)

    • Jędrku,
      wiosna za chwilę będzie ubierać drzewa i krzewy, a z nas zdejmować ubrania. Niestety, nie zakwitniemy na kolorowo, jak te kwiaty w ogródku.
      Pozdrowienia i serdeczności

      • Zakwitnę kolorowo gdybym się ruszył by „czekać na Panią”. Ze wstydu rzecz jasna. Dlatego pozostało pomarzyć, coś głupiego powiedzieć i tyle. Za Mistrzem Janem powiem:
        „Wspomnienie”
        *Wciąż jeszcze się rumienię
        Na samo wspomnienie.*
        Ale niech ta wiosna przyjdzie, milej będzie, zdrowi się nacieszą. Pozdrawiam. :)

        • Jędrku,
          Osiecka przejawiała szczególny apetyt na wiosnę, więc twierdziła: „najbardziej biologiczna, najbardziej we mnie czytelna i jasna jest potrzeba zieleni”. Wydało się, to potrzeba zieleni tak nęci.
          Pozdrawiam

    • Romanie,
      na tę prawdziwą należy poczekać, ale skoro najprzyjemniejsze jest czekanie, więc czekajmy, skoro to słońce jest jeszcze za darmo.
      Pozdrowienia i serdeczności

  5. Uwielbiałam Joannę Rawik:) W tutejszym klimacie bez zimy, wiosna już się rozpoczęła. Przebiśniegi kwitną od dawna, teraz krokusy, a także pierwsze partie żonkili. Pamiętam to wyczekiwanie wiosny po zimie, była w tym ekscytacja, nie to co tu;)

    • Mario,
      w Hiszpanii już można chodzić z krótkim rękawem. U nas okutani wszyscy przy minus ośmiu stopniach i wietrze urywającym głowy. Ale dziś wyjrzało po długiej nieobecności słońce, więc nastrój poszedł w górę. A J. Przybora pisał: ”
      „Ja zawsze byłem za wiosną. Bez względu na porę roku”.
      Pozdrowienia i serdeczności

  6. Wiosny wypatruje już dawno i bardzo zdziwiły mnie wczorajsze opady śniegu i nocny mróz. Ale wróble już tak wiosennie ćwierkają, że nie ma odwrotu. Bywają jeszcze śniegi majowe, ale przyroda robi swoje i przed anomaliami nie klęka w pokorze…
    Już wkrótce zaśpiewamy: wiosna, ach to ty!

    • Jotko,
      Fantazja to wieczna wiosna, jak mawiał Friedrich Schiller.
      Życie ma swój ustalony rytm, więc choćby spóźnione, dotrze na pewno.
      Pozdrowienia i serdeczności

  7. Moje marzenia o wiośnie zaczynają się około sierpnia. Bo zaraz jesień, zima, do wiosny kawał drogi.
    Teraz drepczę niecierpliwie, zaglądam do okna, aby nie przeoczyć. Ogród powoli rodzi się do życia. Myślę, że za dni parę dostanie przyśpieszenia. . Niechby. W optymistycznym nastroju pozdrawiam serdecznie, Ultro :)

    • An-Ulu,
      podobno nawet słońce ma swoją ciemną stronę życia, dlatego nie wszystkim świeci jednakowo. Najwcześniej widać będzie w ogrodzie.
      Pozdrawiam i serdeczności

  8. Ja osobiście opowiadam się za sensem istnienia każdej z pór roku, choć ostatnimi czasy obserwujemy zacieranie się granic pomiędzy nimi, co zasmuca… a zatem po wilgotnej, mglistej i błotnistej jesieni powinna przyjść sroga zima, a za nią kwitnąca i ćwierkająca wiosna, która ustąpi w końcu miejsca radosnemu latu.
    Prawdę mówiąc, inaczej u mnie przedstawiały się dawniej, a inaczej teraz te pożegnania-powitania pór roku. Onegdaj, jako może już nie dziecię, poszukiwałem wiosny śladów w najbliższej – łąkowo-polno-stawowo-parkowej-ogrodowej okolicy, aby dzisiaj cieszyć się najbardziej z dłuższego dnia, co ma ogromne znaczenie wobec starzejącego się wzroku. Nie wiem też, czy jest to także „zasługą” mojego wzroku, ale coraz mniej kojarzę wiosnę z nadobną płcią przeciwną mojej, zwłaszcza w tej młodszej postaci, czy też należałoby ten brak skojarzeń przypisać ogólnie procesowi wapnienia żył, występowania zmarszczek i tym podobnym bzdurom wieku nadpoważnego.
    Natomiast… natomiast działają na mnie (jeszcze!!!) słowa piosenki:
    ” Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
    Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
    Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
    Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty
    Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty (…)”
    przedwiosennie pozdrawiam

  9. Smoothoperatorze,
    onegdaj to i ja szukałam śladów tej Pani, a nawet kukły Zimy były palone, by poszła precz. W wieku że tak powiem dojrzałym, przyjemność większa w gonieniu zajączka, a nie złapaniu go (jak z tym króliczkiem Skaldów). Oby tylko nikt nie zasłonił Słońca, to i kwiat zobaczymy.
    Pozdrowienia i serdeczności

  10. Leno,
    Podoba mi się obraz przedstawiający wiosnę,a jest to „Primavera (Wiosna)” Botticelliego.
    Postacią centralną obrazu jest Wenus pod jej stopami i ponad nią natura rozkwita, cała przyroda budzi się do życia. Ponad Wenus unosi się Kupidyn, celujący swą strzałą w Trzy Gracje.
    Pozdrowienia i serdeczności

    • Kojarzę :)
      Ja wolę „La primavera” Torresa. Piękna jest też impresja W. Pruszkowskiego („Wiosna”).

      Pozdrawiam :)

      • Vincent van Gogh natomiast malował wiosnę techniką dywizjonistyczną (punktowych plam). S. Wyspiański malował wiosnę barwnymi pastelowymi plamami. Wszyscy barwnie i ciepło.Taka to pora roku.
        Pozdrowienia i serdeczności

  11. AlEllu,
    i tylko Tuwim wywołał swoją „Wiosną” skandal, gdy pisał:
    „Wiosna!!! Patrz, co się dzieje! Toć jeszcze za chwilę
    I rzuci się tłum cały w rui na ulicę! ”
    Pozdrowienia i serdeczności

          • Miło, że jeszcze pamięta! :)
            Też ciągle widzę echa tamtej naszej akcji, ale niestety ona już dawno wygasła. Nie wiem jak można by ją teraz podjąć? Wtedy było nas około trzydziestu blogów. Czy teraz by tak było? Nie wiem? Wtedy była szansa nawet na dużo więcej i kontynuację, ale czy teraz by to miało jakieś widoki? Nie wiem. Musiałby chyba ktoś inny podjąć taką inicjatywę. Ja już nie czuję się na siłach.

          • Nie wiem, naprawdę nie wiem. Tamta akcja, sprzed roku miała i rozmach, i podstawy, i konkretny cel. ale bez wsparcia ze strony organizatorów i fanów musiała wygasnąć. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki i sytuacja na blogach już jest inna. Nie wiem jak inni, ale ja nie potrafię się powtarzać, a tu by trzeba kolejny raz pisać i robić to samo.
            U nas cały czas jest bannerek i link do tej akcji, ale z tego co widziałem, nie powoduje on jakiegoś konkretnego ruchu.
            Za to ciągle jeszcze widuję podziękowania za wpłaty na konto stowarzyszenia – widzę tam znajome imiona i nazwiska. Dlatego mówię o echach. Bo są.

  12. Wiosna to stan umysłu. Ale z drugiej strony, jak to Kazik śpiewał
    „Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca
    Nieomal przez siedem miesięcy w roku,”

  13. Idzie wiosna, idzie nowe. Słońce kojarzy mi się z narodzeniem nowego świata i zielenią i najważniejsze z siłą…
    Idzie wiosna

  14. Otóż Ultro, chciałbym Ci oznajmić, że wiosna już jest! Pewnie jeszcze poprzeklinamy śnieg i przymrozki, ale zima leży już na łopatkach i żałośnie kwiczy:))

  15. Ultro Nasza Ulubiona, mam mieszane odczucia. Pożyjemy, zobaczymy. Jednakowoż jestem optymistą.
    Buziak z Krainy Loch Ness
    :-)

    • Sokole,
      Waligórski chyba się nie obrazi, gdy patrzy z góry na swój wiersz tak zraniony?
      Pozdrowienia i serdeczności (bez kropki, a jakże)

  16. Dzień dobry wiosno, dzień dobry ci – chciałoby się zawołać, ale jeszcze nie, jeszcze trochę, jeszcze ciut, niestety. Tyle poetyckich porównań, tyle przymiotników, opisów tu się dziś naczytałam, że sama już nie mam pomysłu na coś równie efektownego. Pozdrawiam Ultro wiosennie

  17. Skoro myśli buzują mi w głowie jak oranżada, brakuje mi palców aby wklepać w klawiaturę moje myśli, tak szybko uciekają i rodzą się następne…to znaczy, że wiosnę już poczułam. I lubię. Nie zaprzeczę.
    Pozdrawiam serdecznie!

  18. Wyróżnię się od wszystkich, którym buzuje, strzela, świeci, wieje… itd, bo ja wiosnę czuję spadkiem ciśnienia, i to nie z wrażenia, że ona tuż, tuż, ale raczej z przesilenia co się zowie wiosennym.
    PS. serce rośnie, że tylu zdolnych, wrażliwych ludzi (twoich komentatorów) mamy wokół. Pozdrawiam Ultro

  19. Iwonko,
    a ja cieszę się, że trafiłam na Twój blog. Tam szukam natchnienia i podpowiedzi. Co rusz jakaś inspiracja i skojarzenia. Miło Cię poznać.
    Serdeczności zasyłam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.