Natura nie zapomina, człowieku

róza 4

                  Wielka katastrofa wcześniej, czy później zapuka do drzwi Ziemi. I nie będzie to wieszczony bezmyślnie koniec świata. Będzie to koniec nieodpowiedzialnego człowieka. Albert Schweitzer przewidywał: ”Światu zagraża niebezpieczeństwo, albowiem ludzie zaczęli rządzić naturą, zanim nauczyli się rządzić sobą’”.

            Jestem różą. I chociaż nie jestem człowiekiem, do ludzi się zwracam. W końcu zmuszona zostałam nauczyć się tego ludzkiego języka, aby móc porozmawiać, skoro żyjemy razem na tej samej planecie i jesteśmy od siebie mocno uzależnieni. Tak po prawdzie, ja spokojnie bez ludzi przeżyję, natomiast wy bez nas? Człowieku, zatem chociaż spróbuj zmienić swoją perspektywę patrzenia na otaczającą przyrodę. Mój  przykład niech posłuży do głębszych rozważań. Ja to już zzieleniałam ze smutku i bezsilności. Przyznaję: nie mam mózgu, nie jadam żab i golonki, ale moje sygnały elektryczne i hormonalne pełnią podobną rolę jak układ nerwowy wszystkich zwierząt. Szkoda, że ludzie do końca nie zbadali roślinnych interakcji ze środowiskiem, w którym  wspólnie żyjemy. Dawniej mądre babcie  przypominały, by mówić do kwiatów, wtedy będą dobrze rosły, by przesyłać im pozytywne fluidy. Jeśli nie wierzycie babci, to zapoznajcie się z teorią Monici Gagliano z University of Westrn Australia. Udowadnia, że rośliny potrafią się uczyć w podobny sposób jak zwierzęta Pawłowa, więc potrafią zapamiętywać. To nic?

         Człowieku, nie widzisz, że natura przygląda ci się uważnie? Nie wymądrzaj się, skoro masz tę przewagę, że umiesz mówić, choć często, co ślina na język przyniesie.  Nie oszczędzasz nawet kwiatów, kiedy przypinasz im łaty, symbole i niegodne znaczenia. Wprawdzie przyroda nie ma łokci do  rozpychania, zwojów do zapamiętywania, rąk do niesienia transparentów, języka do wykrzykiwania obelg, ale to nie znaczy, że nie rozumie świata zewnętrznego. Rząd Indii uznał delfiny za „osoby niebędące ludźmi”, a naukowcy od dawna udowodnili, że małpy człekokształtne są niebywale do was podobne. Sąd w Nowym Jorku uznał szympansy za „podmioty prawne, których dna jest w 99 % zbieżne z ludzkim kodem genetycznym. Mózg niektórych zwierząt jest nie tylko większy, ale również bardziej złożony. Więc niewykluczone, że mają bogatsze od człeka wnętrze i świadomość. Podobnie rzecz ma się z wodą i jej trzema stanami skupienia. Takie drążenie wody tworzy kanion. Zamknij oczy: jak wyglądałby świat bez wody? Wyschniesz na suchy wiór. Pomyśl, co robi ta struktura cząsteczek wody z organizmem każdego człowieka! Zagotujesz się na tym betonie, więc zastanów się, jaki jest twój stosunek do otaczającej natury. Na kolana, nierozważny człowieku.

  „Róże są skromne (…)
Bez aspiracji do salonu,
Bez wywodzenia się z Saronu,
Bez dąsów, pąsów i purpury,
Nie zadzierają głów do góry.”

            Wprawdzie jestem tylko rośliną, ale uświadom sobie powagę sytuacji.  Weźmy różę. Ile wywołuje emocji; dobrych, gdy czerwona, a  szczególnie złych, gdy biała. Sprawa się komplikuje, jeżeli podpowiem, że ta zielona znacznie zwiększa podniecenie, więc tli się nadzieja, że ludzkość pokocha zieleń, zanim te kolory róż skłóci z sobą na amen.

          My, osoby natury, nie jesteśmy ludźmi, ale nasz świat roślin i zwierząt domaga się szacunku, ponieważ ludzie nie domyślają się, jaka subtelnie cienka między nami granica. Przy bliższym poznaniu, a potwierdzają to badania, okazuje się, że mamy również bogaty świat wewnętrzny i wrażliwą duszę. A nawet to my więcej rozumiemy, ponieważ szerzej postrzegamy świat, przynajmnej nie przez ów czubek nosa, bo go na szczęście nie mamy. Udowodniono, że drzewa w lesie dzielą się  substancjami odżywczymi i informacjami choćby o inwazji owadów. Naukowcy udowodnili, że mamy pamięć, która rejestruje, zapamiętuje i przechowuje na wzór waszego komputera. Już zarejestrowałam wycinanie, zabijanie, stosowanie chemii, zatruwanie środowiska, czyli wasze zaściankowe myślenie.  A po was co? Potop? Niektórzy nawet uważają, że ekolog to szkodnik na równi z gender, gejami i tymi uchodźcami. Homo sapiens, natura nie zapomina. Ścięte drzewo może przeżyć odrostami. Ty, nie odrośniesz.  Woda, powietrze, ziemia skażone. Teraz na ciebie kolej…

          Nie wiesz, jak się zachować nierozważny człowieku? Zachowaj się  - jak radzi prof. Bartoszewski – p r z y z w o i c i e.  Także wobec przyrody. I wobec tych zwierząt i róż. Nieważne, jaki kolor mają. Wiedz, że w naturze nic nie ginie. Szanuj Ziemię, bo to dzięki niej żyjesz.

52 Komentarze

  1. Bardzo to wszystko ponure i mało optymistyczne. W Lublinie wycięto „baobab”, starożytną topolę czarną w środku miasta, będącą już nieomal symbolem tego miasta. Najpierw ją ogłowiono, tak, że ciężko to przechorowała, później obetonowano, wreszcie przy ostatniej przebudowie placu Litewskiego tak podcięto korzenie, że wg miasta nadawała się tylko do wycięcia. Prawdę mówiąc z nieznanego powodu to drzewo włodarzom zwyczajnie spędzało sen z powiek. Tak się starali, aż dzieła zniszczenia dokonali. Mówi się o „lex Szyszko”, gdy tymczasem wszyscy, od lewa do prawa starają się jak mogą wzbogacić kosztem zieleni w mieście. Wycinki są zupełnie niezrozumiałe, ale najważniejsze jest że można na kogoś innego zwalić. Tymczasem w Lublinie to nie Szyszko, to Żuk!!! Pupilek PO! Podejrzewam jednak że każda inna opcja zrobiłaby to samo – kasa misiu – kasa!!! :(

    • Kneziu,
      wiadomo nie od dziś, że dla kasy ludzie zrobią wszystko. Ale jaki ma sens podcinanie gałęzi, na której się siedzi, trudno zrozumieć. Zaczniemy wszyscy mieszkać w betonowych dżunglach, ponieważ nawet te małe mieściny też zalewają betonem. A roślinki tylko jednoroczne, więc co roku trzeba sadzić nowe.
      Pozdrawiam jeszcze majowo

  2. Nie płacz, Różo. Skoro kiedyś rozumiał Cię Maleńki Książę, może jest cień szansy, że i Dorośli Cię dzisiaj usłyszą!

    …tymczasem …
    „– Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i baterią butelek pustych.
    – Piję – odpowiedział ponuro Pijak.
    – Dlaczego pijesz? – spytał Mały Książę.
    – Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak.
    – O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
    – Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę.
    – Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
    – Wstydzę się, że…”

    (dzisiejszy Pijak zapewne tak zakończyłby zdanie:
    -Wstydzę się, że jestem człowiekiem! )

    Kwitnij, Różo – wbrew wszystkiemu!

    • Małgosiu,
      książę swoją różę traktował jak równorzędnego partnera, natomiast współcześnie obserwuje się podporządkowanie przyrody niecnym celom człowieka, czytaj: zyskom, a natura ma służyć pazernym ludziom. Na razie nie wstydzą się swoich haniebnych praktyk.
      Kwitnę, Małgosiu, bladoróżowo

  3. Piszą: „Nadszedł dzień, w którym przekroczyliśmy poziom zużycia zasobów Ziemi, na których odtworzenie nasza planeta potrzebuje 12 miesięcy. Jak donosi WWF, od 8 sierpnia żyjemy na ekologiczny kredyt, jaki ofiarowała nam Matka Natura. Co to dla nas oznacza?”
    / Organizacja WWF : to organizacja pozarządowa powstała w 1961 roku jako organizacja ekologiczna o charakterze międzynarodowym /.
    Do mnie to dociera, oby też do możnych tego świata. Pozdrawiam. :)

    • Jędrku,
      także czytałam, że żyjemy już na ziemski kredyt, a zanieczyszczenia i skażenia zagrażają zdrowiu i życiu.
      Pozdrawiam jeszcze majowo.

  4. Im większa symbioza z przyrodą. tym lepiej dla nas ludzi i dla przyrody. Zachwycamy się urodą kwiatów, a tak mało robimy, aby im zapewnić odpowiednie warunki. Przecież przyroda wyjątkowo potrafi się odwdzięczyć. Czy potrzeba mędrca, aby to zrozumieć ?
    Pozdrawiam Ultro :)

    • An-Ulu,
      myślę, że człowiek czyta przestrogi naukowców, więc wie, jak niebezpieczną grę prowadzi i nie dba o równowagę w przyrodzie.
      Pozdrawiam jeszcze majowo

  5. Pierwsze zdanie jest niestety prawdziwe. I nic tego nie zmieni, bo jak to mówią mleko już dawno wylało i nie ma możliwości odwrócenia trendów globalnych. Powiedziałbym nawet, że wraz z upływem czasu może być tylko gorzej. I tak też będzie :-(
    Ukłony od nas dla Was z Krainy szczurka z Loch Ness :-)

    • Sokole,
      apelowanie do umysłów zapowietrzonych na amen jest jak to kopanie do pustej bramki bez potrzeby.
      Coraz więcej ludzi zachowuje się jak te roboty z performance’u. Meblujemy na nowo, przemieszczamy, zmieniamy oblicze, wycinamy i malujemy po swojemu. A że skutek będzie opłakany, kto się tym dziś przejmuje. Smutek i tyle.
      Pozdrawiam jeszcze majowo,

  6. Tak to się porobiło, Różo. Kiedyś wystarczyły Ci kolce do obrony… Teraz pojawiła się istota, która niszczy wszystko, nawet siebie…

    • Bojo,
      od kiedy człowiek wyhodował bezkolcowe róże, nawet kolce nie straszą tych, którzy niszczą przyrodę.
      Pozdrawiam jeszcze majowo

    • Maradag,
      z różami wypada rozmawiać, swoje wiedzą, a nawet podpowiedzą, że życie nie jest w tej linii prostej i nagłowić się trzeba, aby to zrozumieć.
      Pozdrawiam jeszcze majowo

  7. Natura słucha – człowiek nie. Zagłusza, betonuje wyrywa ścina… a potem przychodzi krótka ulewa i wszystko pływa – bo sam beton . A Natura tylko chciała podlać… np róże…

    • Gabrysiu,
      trafne spostrzeżenie. Przyroda ma urządzać się sama, a nie być urządzana przez kolejnych ministrów i władców. Wtedy kornik nie będzie pretekstem do wycinki.
      Pozdrawiam jeszcze majowo

  8. Aktualnie panuje szósty okres największego wymierania gatunków w dziejach Ziemi, a przed chwilą usłyszałem, że USA ma zamiar wycofać się z Porozumienia Paryskiego. Czyli zgadzam się z Tobą – niestety – we wszystkim.

    • Wojtku,
      na sugestię Polskiego Komitetu ds.UNESCO zaproszono komisję ekspercką IUCN, by oceniła wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej. I nic. Raporty UNESCO są pisane, Polacy zasiadają w zespołach, m.in. ds. konwencji bioetycznej Rady Europy i nie ma odzewu. Naukowcy nie mają narzędzi, czy siły przebicia? I niestety, nie alarmują, nie piszą w ogólnodostępnej prasie, by informować tych szarych „obateli” o skutkach dewastacji puszczy.
      Pozdrawiam jeszcze majowo

  9. Tatulu,
    człowiek zapomniał, że nie jest jedynym panem na tej planecie. I za to zapłaci wysoką cenę.
    Pozdrawiam jeszcze majowo

  10. Witaj, Ultro.

    Czasem myślę sobie, że za mało w nas pokory…

    „Jestem kim jestem.
    Niepojęty przypadek
    jak każdy przypadek.

    W garderobie natury
    jest kostiumów sporo.
    Kostium pająka, mewy, myszy polnej.
    Każdy od razu pasuje jak ulał
    i noszony jest posłusznie
    aż do zdarcia.

    Ja też nie wybierałam,
    ale nie narzekam.
    Mogłam być kimś
    o wiele mniej osobnym.
    Kimś z ławicy, mrowiska, brzęczącego roju,
    szarpaną wiatrem cząstką krajobrazu.

    Kimś dużo mniej szczęśliwym,
    hodowanym na futro,
    na świąteczny stół,
    czymś, co pływa pod szkiełkiem.

    Drzewem uwięzłym w ziemi,
    do którego zbliża się pożar.

    Źdźbłem tratowanym
    przez bieg niepojętych wydarzeń.

    Los okazał się dla mnie
    jak dotąd łaskawy.”

    To fragment pięknego wiersza W. Szymborskiej pt.: „W zatrzęsieniu”.

    Pozdrawiam:)

    • Leno,
      w garderobie natury każdy ma swój kostium, który pasuje tylko dla niego, bo też przeznaczony jest dla danego zwierzęcia, czy człowieka, a każdy przecież jest inny. Z tego wynika bogactwo przyodziewku. Zatrzęsienie.
      Refleksyjny wiersz, jak to u Pani Wisławy.
      Pozdrawiam czerwcowo

  11. 19.01.11.Oława.

    „Smutne owoce”

    Smutne owoce rosną na drzewach

    Wiatr ich nie pieści

    Ptak im nie śpiewa

    Matka ziemia karmić ich nie może

    Bo jej własne dzieci

    Wrzucają do niej

    Toksyczne śmieci

    Zaślepione chciwością

    Rozstały się z miłością

    Mądrość w głupotę zmieniły

    Bo tak się w mamonę zapatrzyły

    Molekułka
    Pozdrawiam wszystkich obrońców ziemi:))

    • Tej matce Ziemi urządzamy piekło tymi toksycznymi odpadami. Człowiek nie odpłaca się za możliwość mieszkania na tej planecie. Zawładnął i uważa, że jest właścicielem. Przyjdzie mu za to gorzko zapłacić.
      Pozdrawiam czerwcowo

  12. 26.11.15.Oława

    „Czy możesz być szczęśliwy w morzu cierpienia’

    Czy możesz być szczęśliwy w morzu cierpienia

    Czy możesz patrzeć jak umiera matka ziemia

    Naszpikowana agresją i toksynami

    Umiera razem z nami

    Dorzucając jej agresji i cierpienia

    Pragniemy szczęścia i zbawienia

    Czy nasze chore negatywne myślenie

    Ma szansę w szczęście zmienić cierpienie

    Niech każdy odpowie sobie szczerze

    I za zmianę myślenia się bierze

    Molekułka
    Pozdrawiam serdecznie córka matki ziemi :))

  13. wystarczy przyjrzeć sie, jak ludzie traktują swoje najbliższe otoczenie, od tego, co już za progiem, poprzez wiaty śmietnikowe, aż po szlaki turystyczne. W podtekście takich zachowań słyszy się niemal – po nas choćby potop, smutne to i całe szczęście dla natury, że są jeszcze tacy, co o tę naturę walczą, chociaż niektórzy za dziwaków ich mają.

    • Jotko,
      zauważ, że tych szanujących otoczenie jest coraz mniej. Po ogniskach, grajdołkach na plaży, postojach wycieczek pozostawione tony śmieci. A w rowach worki ze smieciami. Takie są nasze obyczaje.
      Pozdrawiam czerwcowo

  14. Ten tekst proponuję zadedykować właściwemu ministrowi z podkreśleniem słów „na kolana…!”
    Solidaryzuję się że wszystkimi roślinami świata!

    • Bet,
      jak przeczytałam, że w Polsce jest więcej myśliwych niż zawodowych żołnierzy, ciarki przeszły. Jak ta zwierzyna się obroni? Żadnych szans, za to odwieczna zabawa ludzi władzy. Hajże na jelenia!
      Pozdrawiam czerwcowo

  15. przerażająca jest postawa człowieka w stylu: „a po mnie choćby i koniec świata”. przypomina mi się film „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia”. może i nas ktoś (oni/inni/obcy) powstrzyma(?)

    • Makrelo,
      człowiek zawsze przeraża, ponieważ często uwidacznia te dwie strony jednej twarzy, czyli mr Hyde i dr Jekyll. I nigdy nie wiadomo, kiedy która na Ciebie patrzy. Okrucieństwo widoczne w trudnej sytuacji, a ekstremalne warunki podkreślają nędzę ludzką.
      Pozdrawiam czerwcowo

    • Romanie,
      może zmieni się, ale kiedy? Studenci po ukończeniu ochrony środowiska są bezrobotni, nie ma dla nich pracy.
      Pozdrawiam czerwcowo

  16. Ochrona środowiska przed nami .Nie będzie nas będzie las ,bez nas ziemia bardzo szybko się odrodzi.
    Pozdrawiam :))

    • Molekułko,
      przyroda sobie poradzi, gorzej z nami. Taki niecierpek potrafi pomagać swoim powinowatym i wysyłać fotosyntezę w razie potrzeby. My nie zawsze jesteśmy skłonni sobie pomagać, choć mamy i rozum, i empatię.
      Pozdrawiam czerwcowo

  17. Zwierzęta i rośliny rozumieją ludzką mowę, wielka szkoda, że my nie rozumiemy ich. Pozdrawiam.

    • Iwonko,
      od dawnych czasów ludzie szanowali drzewa. Japończycy obchodzą Hanami – święto Kwitnącej Wiśni, Żydzi mieli Tu Bi Szwat, kkiedy to sadzono drzewa, Celtowie znali Beltane, a Słowianie Zielone Święto, Gaik-Maik. Pogański kult drzew zachował się pod postacią zwyczaju dekorowania domu zielonymi gałązkami, weselnymi koronami. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie wycinki puszczy.
      Pozdrawiam czerwcowo

    • Waszku z blogu Malinki,
      „Rośliny porozumiewają się między sobą za pośrednictwem aury, tzn. pola energetycznego, które otacza każdego człowieka i każde żyjące stworzenie, w tym też rośliny” – pisze P. Siedlecki z Instytutu Biologii Eksperym. i Biotech. Roślin, Zakład Biologii Molekularnej Roślin. Przy okazji dowiedziałam się, że sansewierę i jukę nie wolno trzymać w sypialni, tylko w biurze.
      „Jeśli inteligencja jest zdolnością do zdobywania i przyswajania wiedzy, to rośliny są inteligentne w pełnym tego słowa znaczeniu” – tak sądzi Leslie Sieburth, biolog z Uniwersytetu Stanowego w Salt Lakę City w stanie Utah (USA).
      Spokojnej nocy

    • Waszku z blogu Malinki,
      a ja czytam Twoje słowa i pragnę się podzielić nimi z innymi: „Człowiek jest piękny do końca życia, niezależnie od tego, ile ma zmarszczek na czole”.
      Anthony Trewavas, biochemik roślin z Uniwersytetu w Edynburgu, w Szkocji i badacz inteligencji roślin pisze:
      „Wiemy, że rośliny posiadają zdolność do rozpoznawania siebie samych, co jest wysoce niezwykłe, wręcz nadzwyczajne”. Nowa dziedzina nauki zwana neurobiologią roślin udowadnia, że rośliny prawdopodobnie mogą rozwijać procesy poznawcze, oznacza to, że są zdolne do myślenia, stąd w Szwajcarii nie wolno obrażać roślin.
      Pozdrawiam czerwcowo

  18. Twój post przypomniał mi, że przy okazji jakiejś lekcji opowiedziałam uczniom, że rośliny czują tak jak ludzie: cieszą się i boją. Po latach pewna, już dorosła uczennica z tej klasy powiedziała mi, że z moich lekcji najbardziej zapamiętała to, co powiedziałam o roślinach.
    Nie pozwalam nikomu ścinać kwiatów na naszej działce, bo w wazonie postoją tylko kilka dni, a potem trzeba je wyrzucić, zaś w ziemi będą jeszcze długo kwitły.
    Amerykański prezydent z wiewiórką na głowie nie chce podpisać pakietu klimatycznego, ale na szczęście burmistrzowie amerykańskich miast się z tym nie zgadzają.
    „Na betonie nie rosną kwiaty”.
    Serdeczności.

    • Anno,
      musi być zawsze ktoś, kto nauczy, powie i pokaże, jak należy obchodzić się z przyrodą i jaki wpływ ma na człowieka. Ale i tak dziecko wychowuje się na przykładzie konkretnej postawy rodziców. Jeśli dziecko otrzyma solidne postawy z domu, przeniesie je potem do swojego życia.
      Pozdrawiam czerwcowo i słonecznie

    • Tetryku,
      relationshit. Nawet trudne związki mają szansę, gdy wykażą się dobrą wolą. Rozminąć się w oczekiwaniach łatwo, ale i przegapić odpowiednią chwilę wzajemnego dialogu również, matka Gaja wie to doskonale.
      Przy okazji dowiedziałam się, że marakuja to owoc męczennicy, którą niegdyś hodowałam.
      Słonecznie pozdrawiam

  19. My, osoby natury… tak, za te trzy słowa kocham Cię juz na zawsze. To chyba Nowa Zelandia uznała zwierzęta za osoby?
    Ja do moich roślin mówię… do ptaków, których wkoło mnóstwo, też. Ale może ja jestem inna.

    • Aniu,
      Nowa Zelandia uznała zwierzęta za osoby nie będące ludźmi, skoro mają mózg, uczą się i czują radość i ból. Szkoda tylko, że zwierzęta nie mówią, bo wtedy dowiedzielibyśmy się sporo o sobie nieprzyjemnych rzeczy.
      Słonecznego dnia

  20. Zachwyciłaś mnie tym postem Ultro. I zasmuciłaś. Choć wiem to wszystko o czym piszesz i myślisz, to gdy zostało napisane i przeczytane jest jeszcze wyraźniejsze. Kiedyś człowiek potrafił współżyć z przyrodą kierować się jej sygnałami, żyć według tych sygnałów i szanować jej prawa. Kiedyś człowiek był inny – mniej zadufany w sobie, mniej władczy i… nie tak głupi jak niektórzy ministrowie od przyrody. Przyroda sie nie zmieniła, to człowiek zwariował, a przyroda się tylko broni. Jako alergik wiem coś o tym. Dalej będzie tylko gorzej, chyba że przybędzie ludzi takich, jak ty i twoi komentujący. Pozdrawiam

    • Iwonko,
      5 czerwca jest Światowy Dzień Środowiska, zatem czas się zastanowić, co zrobić, by środowisko było przyjazne ludziom, a także co sam człowiek może zrobić dla swego otoczenia.
      Pozdrawiam słonecznie

      • My sami, ludzie, wiele możemy. Ale niewystarczająco – potrzebne są też rozwiązania systemowe, a o te trudno bo ostatecznie wiążą się z tym, że niektórzy będą zarabiać mniej lub znacznie mniej. Do zmian więc więc nie dopuszczają…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.