Chcieliście Polski, no to ją macie

                 K. Przerwa – Tetmajer dawno temu dostrzegł, że będziemy żyli w świecie Kiepskich, stąd zabije nas smutek powszedni i parodia życia: ”Żyjemy często, jako te smutne jelenie / urodzone i w puszczy wyrosłe za młodu, / które – stworzone wielkie przebiegać przestrzenie – / zamknięto do zwierzyńca, w trzy morgi ogrodu”. Zatem, głos oddajmy wybitnym, rozsądnym, przewidującym poetom.

             Maluśki staruszek z pieskiem przychodzi do redakcji tego „Słowa Niebieskiego”. Kto? – Jak to kto? Toż jestem Łokietek, z wojskiem uśpionym smacznie spałem w grocie, a teraz przebudziłem się, bo nadszedł ten czas, więc głoszę: „Idę w Polskę robić porządek”. 

              Historia lubi powtórki, zatem przypomnijmy sobie dramatyczne lekcje. Ten andrus, ten kpiarz, „czarodziejski Konstanty” mruga do nas okiem: ”Gdy Bóg będzie w naprawdę dobrym humorze i zapyta mnie / — Jak się nazywasz? / Odpowiem:— Karakuliambro. / — A gdzie mieszkasz? / — W Tiutiurlistanie (…) Zaraza rośnie świątek i piątek. / (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie) / Idę w Polskę robić porządek”. „Skumbrie w tomacie pstrąg” powtarzane  jak mantra sprawiały, że Polacy uwierzyli w to, co mówi i powtarza rząd „Chcieliście Polski, no to ją macie!” I pomyśleć, że skumbria – makrela też polityczna!

                Parodysta i myśliciel  J.Tuwim nie pozostaje dłużny:  ”Raz do gazety „Hejże do czynul” / (ozór na szaro ozór na szaro) / Przyszedł Konstanty, wlany ze spleenu. / (ozór na szaro chrzan). / Hejże do czynu ozór na szaro, chrzan. (…) Kocio na szaro Żydzi na szaro / Ozór do czynu czyny do chrzanu / CHRZAN, miły Kociu. CHRZAN!”. K. I. Gałczyński, choć posądzany o brak ideowego zaangażowania, uważa za najważniejsze:  „Dla waszych dzieci, / dla naszych dzieci, / dla naszej ziemi, / ludzie prości, / skarbów strzeżemy. / Czas roziskrzymy. / Pięść zaciśniemy. / Strzeżemy. / I ustrzeżemy”.  My ustrzeżemy? My?

           Jaka ma być Polska? Czy mamy patrzeć wstecz, czy żyć przyszłością, bo ile można żyć nadzieją? ”Polska nie ma czasu przeszłego. / Ma w nadziei czas przyszły. Może / być pojęta jedynie w trybie / warunkowym, nigdy w odmianie / słowa dokonanego. Nie jest / jeszcze zrobiona. Jest zaledwie / zaprojektowana” – tymi słowami M. Piechal pogłębia smutne wrażenie szkicu, niedokończenia budowania ojczyźnianego domu.

             S. Wyspiański, który był za pan brat z Chochołem  („Miałeś chamie, złoty róg”), Stańczykiem („Zaśpiewałeś kruczy ton”), czy Wernyhorą („spotężni się Duch, podejmie Los”) wieszczy: „ale ci co zagrzewali ich do walki / o wolność / poprawiając koślawą historię narodu / zaczęli tłumaczyć / ludziom zwyczajnym i prostym / że takie są święte prawa demokracji / i wolności na świecie / że oni zwyczajni i prości nie mają / żadnej pracy”. I pomyśleć, że przed zaborami byliśmy również zagubieni. Wieszcz J. Słowacki pisze:

„Szli krzycząc: „Polska! Polska!” – wtem jednego razu
Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
Szli dalej krzycząc: „Boże! Ojczyzna! Ojczyzna!”.
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka?”

                Turpista S. Grochowiak maluje słowem również niewesoły krajobraz: ”I wreszcie człowiek – z flaszki pionowej / Ostatnią kroplę chciwie wypija / Płacze / Maryja / Jezus / Maryja / Jezus / Maryja / Jezus /Maryja”. W. Wirpsza (poeta, tłumacz „Doktora Faustusa”) widzi nas jako pokolenie opóźnione w rozwoju. Jakby na to nie patrzeć, trzeba mu rację przyznać:  ”Stajemy się przezroczyści jak stułbie, / Ale wciąż za rączki / Ale wciąż na spacer. / Niżej, niżej.” Przezroczystych i nijakich wypada zapytać: Jak daleko do dna?

           A. Kamieńska „W tej ojczyźnie tak gorzkiej, że zarówno dławi / Niewiedza o niej, jak i wiedza doskonała” próbuje znaleźć rzeczy odpowiednie słowo, ale sądząc po braku refleksji ludzi wywalonych poza margines, po zaciąganiu się głupotą i pustotą, ciężar zwątpień duży, większy, największy. Można jedynie za poetą powtórzyć: „Jeno wyjmij mi z tych oczu / szkło bolesne – obraz dni”.  Zaraz, zaraz,  kochany zaimku „zaraz” i rzeczowniku w D. l.mn. „tych zaraz”, nadszedł czas na szyderczy pomruk J.Tuwima:

„Dalej będziecież Polskę włóczyć
Po „szlakach” „misjach” „przeznaczeniach”?
Znowu się będzie byle szczeniak,
Fuks gazeciarski i codzienniak
Tłustością dawnej chwały tuczyć?
A szlag niech raz te „szlaki” trafi!”

              Już dawno temu krytykowano bierność inteligencji „pany dużo by już mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć”, ponieważ  ”Wyście sobie, a my sobie. Każden sobie rzepkę skrobie”. I znowu brakuje oleju mądrości? A niech to szlak.

44 Komentarze

  1. Obawiam się, że taki jest nasz polski charakter narodowy, że nie doceniamy tego co mamy, niszczymy to, a mobilizujemy się za późno, gdy już trzeba walczyć, ratować a potem od nowa budować. Tak było, tak jest (choć efekty póki co mierne), oby tak nie było. Choć ja sądzę, że będzie. I kolejni wielcy będą mieli o czym pisać.

    • Iwonko,
      mam nieodparte wrażenie, że to wszystko już było.
      Historii uczymy się dla samego faktu uczenia. Nikt nie uczy się na błędach, ani nie wyciąga wniosków. A cała władza w rękach partyjnych wodzów, a wraz z włądzą niemałe, bo z podatków, społeczne pieniądze.
      Do lepszego jutra

  2. Mądre cytaty i wciąż ważne.
    Ja dodałbym jeszcze takie:
    [Wolność! Braterstwo! Ojczyzna!...] – A. Fredro
    Wolność! Braterstwo! Ojczyzna! Ba, Wiara!
    A koniec: Co dasz? To dziś grunt, to miara.

    No i jeszcze jeden, taki sobie cytacik z dorobku A. Fredry:
    …Ja z nim w zgodzie? – Mocium Panie,
    Wprzódy słońce w miejscu stanie!
    Prędzej w morzu wyschnie woda,
    niż tu u nas będzie zgoda!
    W Polsce doszło do tego, że kogoś o innych poglądach nie traktuje się jako przeciwnika ale wroga, którego trzeba zniszczyć, a to nie buduje nadziei na zgodną i rozsądną przyszłość

    • Tatulu,
      wprawdzie Fredro był humorzasty, ale obserwować potrafił, jak nikt. A w Polsce dalej szuka się wroga, zamiast rozmawiać. A podziały na lepszy i gorszy sort świadczą o pogardzie i braku rozsądku.
      Do lepszego jutra

    • Jędrku,
      to z wiarą w pomyślność nie ma nic wspólego. Musi być większa samoświadomość obywateli. I dobre zorganizowanie.
      Do lepszego jutra

  3. Problem jest w tym, że myśmy już przekroczyli granice zniewolenia i upodlenia. To już nie chodzi o to, że taka czy inna partia, albo klika nami pomiata w lewo czy prawo, ale że nic nie mamy do powiedzenia. Ja to już od jakiegoś czasu widzę, ale mało kto w to wierzy. Pytam więc o nasze prawa i czy ktokolwiek postara się je nam przywrócić? I czasami widzę błysk zrozumienia, ale tylko błysk i ręce opadają. I tak powoli dajemy się niewolić i coraz mniej o tym mówimy. A mury rosną i łańcuch pobrzękuje. :(

    • Kneziu,
      dawniej świadomość była większa, więc literaci pisali petycje do władz, organizowała się opozycja. Obecnie została ulica, bo telewizornia, nawet ta podobno niezależna zapchana od dwudziestu lat tymi samymi politycznymi celebrytami. Upadek dziennikarstwa również każdy dostrzega.
      Do lepszego jutra

  4. Irytujące jest to, że politycy kolejnych opcji wmawiają nam ciągle, że o taką właśnie Polskę nam chodziło, skoro Oni wygrali, że mają wyłączne prawo głosu, bo są u steru i naszych uwag słuchać nie muszą.
    Do wyborów jakichkolwiek szmat czasu, a oni znowu kupczą stanowiskami ,nie pytając nikogo o zdanie. Czy znowu jakaś światowa masakra musi się wydarzyć, byśmy oprzytomnieli? Tylko że generałowie na wojnach nie giną…

    • Jotko,
      ostatnie zdanie doskonale oddaje sens. Wygrani zabierają wszystko, a na wojnie giną „chłopy”: „A na wojnie świszczą kule,/ Lud się wali jako snopy, /
      A najdzielniej biją króle, / A najgęściej giną chłopy”.
      Do lepszego jutra

  5. Taka nasza, Polaków, mentalność, że w obliczu zagrożenia jednoczymy się. Na chwilę, bo gdy pierwszy amok minie, skaczemy sobie do gardeł. Wtedy dobra osobiste są najważniejsze, a Ojczyzna ? Jakoś to będzie. Widać z historii – tak mamy od zawsze. Czasem tylko zrywy. A to nieco za mało. Serdeczności ślę, Ultro :)

  6. Klik dobry:)
    Nie przypuszczałam, że ja, która do Polski z tęsknoty wróciłam na początku drogi do celu, dla którego w obce strony wyjechałam, o niczym innym teraz marzyć nie będę, jak o ucieczce z ojczystej ziemi. Tylko… teraz jest to niemożliwe.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • AlEllu,
      najsmutniejsze są te podziały i wzajemne oskarżania. Skłócony naród, nie ma gorszej opcji dla ciekawszych perspektyw.
      Do lepszego jutra

  7. … w sumie to sie nie dziwię, że sławni poeci, pisarze, słowem, ludzie myślacy, tak krytycznym okiem patrzą na nasz kraj… jak to się mówi… kto myśli, postrzega i rozumie więcej, ale, dla pocieszenia, sadzę, że nie jedna Polska zaqsluguje i zasługiwała na podobna krytyke… pozdrawiam z Anglii

    • Parrafrazo,
      jaki naród, taka historia.Polacy mają takie dobre zdanie o sobie, a wystarczy wyjechać, by posłuchać, co inni o nas myślą.
      Do lepszego jutra

  8. Pięknie, że to wszystko tu zostało zacytowane i skomentowane. Ja to już na nic nie liczę i niczego nie oczekuję, nie chcę kolejnych rozczarowań. Za długo czekałam i wierzyłam w to, że się coś zmieni. Nawet może nieładnie, ale nie zajmję się polityką i już od dwóch tyg. nie włączałam telewizorni.
    Tak naprawdę- bylam bardzo zajęta czym innym i nadrobię teraz wiadomości. A gdzie są patrioci? Rozglądam się dokoła i nie widzę. Kady tylko kasa, kasa, kasa, kasa…

    • Korku 115,
      gratuluję wnuka, teraz on zajmuje czas i pozytywne myśli.
      Życzyć należy wszystkiego najlepszego, co może go spotkać w życiu.
      Do lepszego jutra

  9. Nie popadajmy w manię samobiczowania. Nie jesteśmy narodem wyjątkowym – ani wyjątkowo dobrym, ani złym, ani światłym, ani głupim. Pokazujmy swoje poglądy – to bardzo mało kosztuje, ale w masie bardzo wiele daje. Pis wbrew sobie buduje społeczeństwo obywatelskie…
    Kiedyś uwierzyliśmy, że wystarczy odsunąć od władzy PZPR i samo się zrobi dobrze. Dziś z trudem uczymy się konieczności naszego działania dla utrzymania – nie, nie poprawy! utrzymania! – tego, co udało się osiągnąć przez lata, przez które coraz liczniej odchodziliśmy od polityki. Może się udać. Miejmy Nadzieję! I chęci!

    • A co z tym co już straciliśmy? Przecież żadna opcja polityczna nie dopuści żeby dostarczony sznur zerwać! To niepilnowane bydło weszło w szkodę tak, że nie ma siły, żeby kiedykolwiek wyszło! I nie ma o czym mówić – żadne PO czy inne niby „obywatelskie” ugrupowanie nam niczego nie przywróci, gdy samo się do cyca dorwie!
      Teraz czekam, kiedy przy ogólnym aplauzie zostaną zlikwidowane spółdzielnie mieszkaniowe, jako relikt przeszłości. Oczywiście nocą i dla naszego dobra. Każdą partię jakiekolwiek samorządy w oczy kłują! Powiadam, czas na likwidacje spółdzielni! I ludzie to kupią, a potem za głowy się złapią! :(

      • Kneziu,
        odkąd pamiętam, zawsze jakaś partia mówiła co mam robić, co właściwe, czego nie powinnam oglądać, jakbym swego rozumu nie posiadała. Spółdzielne polikwidowane, została ta mieszkaniowa…
        Do lepszego

    • Tetryku,
      nie jesteśmy wyjątkowi, to prawda, ale spróbujmy wprowadzić referenda zamiast decyzji politycznych…
      W Szwajcarii w 2016 r. padł pomysł, by każdy dorosły mieszkaniec niezależnie od swych dochodów otrzymywał co miesiąc od państwa nieopodatkowaną kwotę 2,5 tys. franków, natomiast osoby w wieku do 18 lat – 625 franków.
      Szwajcarzy odrzucili pomysł (78%!) jako szkodliwy dla gospodarki. Inna obywatelska świadomość.
      Do lepszego jutra

  10. Zawsze w tej naszej Polsce coś się dzieje i wszyscy Polacy mają nadzieję, że nasz piękny kraj będzie kiedyś wspaniały. I ja też mam taką nasieję. A wszystko to będzie zależało od nas samych…
    Przykro mi się staje, gdy słyszę o tym i owym. Choćbym nie chciała tego słuchać, to… samo jakoś w uszy mi wpada.
    A ja mam ciągle nadzieję.

    Serdeczności.

    • JaGo,
      również unikam sporów my-wy-oni, ale nie chciałabym, by państwo zadłużało się bez mojej wiedzy, a wnuki spłacały kredyt, by mi ktoś dyktował, kiedy mam chodzić do sklepu itd.
      Do lepszego jutra

  11. Problem o tyle trudny, że Twój wpis Ultro można rozumieć dwojako. Po pierwsze jako refleksję nad konkretną rzeczywistością, która dzieje się tu i teraz i w swojej zawiłości niewiele odbiega od równie złożonych dylematów epok poprzednich. Po wtóre jako wskazanie na równoległe funkcjonowanie dwóch światów. Świata rzeczywistego w całej jego złożoności, w którym przyszło nam żyć i świata literatury, który to świat próbuje ową rzeczywistość zmieniać. Do czegoś przekonywać, czy też coś głosić. A może przed czymś ostrzegać. Osobiście byłbym skłonny przyjąć pogląd Stendhala o wtórności literatury (sztuki) wobec życia, a w związku z tym nie przywiązywałbym wielkiej wagi do możliwości sprawczej twórców. Co do zasady piszą oni o mleku już dawno wylanym.
    Byle do Watrowiska :-)

    • Sokole,
      w zamierzeniu miał to być zabawny tekst o tym, jak widzą ojczyznę poeci, a bez ich metafor i jaskrawości słów trudno o lepszy przykład. A wyszły płucka na kwaśno z olejem w dodatku, jak to u mnie.
      Byle do Watrowiska.

  12. A może… Troszeczkę za mało widzimy pozytywów wokół nas? Może zbyt często nie umiemy doceniać, a uwielbiamy narzekać?

    • Bet,
      pewnie masz rację, narzekać lubimy i zbyt często to robimy. Niemniej troska o lepsze jutro bez długów coraz dłuższych także potrzebna.
      Do lepszego jutra

  13. Ja powtarzam, że dajemy się niewolić w imię jakichś wyimaginowanych idei, które służą li tylko do skoku na władze i kasę. Jesteśmy konfliktowani i ustawiani przeciwko sobie, a jednocześnie coraz bardziej tracimy nasze prawa, bo żaden polityk nie jest zainteresowany tym, żeby społeczeństwo miało na niego wpływ. Straciliśmy już tyle prywatności, że szkoda gadać! Służby państwa mogą z nami wszystko zrobić, łącznie z permanentnym podsłuchiwaniem i inwigilacją. Już nawet powód nie jest potrzebny czy bodaj pretekst! A sprawa zabójstwa tego chłopaka na posterunku policyjnym wychynęła tylko dlatego, że jakiś partyjny bonzo albo klika mieli w tym interes. Inaczej nic by się nie stało. Straciliśmy bierne praw wyborcze. Ograniczono nam aktywne prawo wyborcze! Straciliśmy prawo decydującego głosu poprzez referenda. Za to politycy są absolutnie bezkarni i nic z tym nie możemy zrobić! Ustalają własne prawa, po nocy, na kolanie, byle szybciej, byle nie dopuścić do protestów! I protestów nie ma! Nawet gdy wyroki są dla nich niekorzystne, to i tak ich nie przestrzegają! Są bezczelni, aroganccy i bezkarni! Co im możemy zrobić? Nic! A co im zrobią koledzy gdy się władza zmieni? Nic! Będą tylko mówili i udawali, a faktycznie nie zrobią nic! I żadnego prawa ograniczającego nasze wolności nie cofną! Co najwyżej dołożą kolejne kagańce i baty! Obecna władzunie realizuje w tym względzie politykę poprzedników! Przepchnęli wszystko co się nie udało ekipie Tuska! A lewica w niczym lepsza nie była. Pamiętacie ekipę Millera i te bezczelne mordy ich apartczyków? Toż to było (i jest) takie samo bydło jak i PiS! I to ich polityka jest kontynuowana przez kolejne rządy.
    Ciekawe, że gdy postulowałem czasami większa kontrole i trochę dystansu okazywanego przez chociażby blogerów, to zawsze okazywałem się tym naiwnym i najgorszym wrogiem. Nie ma bowiem nic bardziej wkurzającego jak człowiek, który nie chce iść razem w pochodzie, bo mu się kierunek i sztandary nie podobają. Bo stadne zwyczaje na to nie pozwalają. Bo przecież „nasi” są dobrzy, a cała reszta zła!
    Tak wiec zostałem już wrogiem, komuchem, katolem, hipokrytą, maska mi spadała i załganym śmieciem też bywałem. Ot takie tam refleksje i wariacje na temat postaw i połajanek.
    W naiwności swojej starałem się zawsze ludzi łączyć bardziej niż dzielić, godzić przeciwności zamiast konfliktować i uczyć tolerancji. Z tego najbardziej wyszło mi to ostatnie, bo wszak jako człowiek tolerancyjny byłem wymarzonym celem do mieszania z błotem – teoretycznie w ramach tolerancji nie powinienem się odgryzać. Jako naczelny katol za to powinienem też epatować miłością i drugi policzek nadstawiać. Tu bywało gorzej, bo ze mnie bardziej heretyk niż katol, a na pewno nie Chrystus! Ale o to to mnie nikt nigdy nie zapytał! :) :D :D :D
    https://www.youtube.com/watch?v=eq-cc_niPjQ

    Z tego wszystkiego jednak się wyleczyłem, a raczej mnie wyleczono. Zostało mi tyle, że staram się z daleka od siebie trzymać fanatyków wszelkiej maści. A jak się nie da, to kasuję.
    I to jest „dużo piękne”! :)

    • Kneziu,
      trzeba omijać szerokim łukiem fanatyków, ponieważ do ich zacietrzewienia nie trafia żaden racjonalny argument.
      Do lepszego jutra

    • Kneziu,
      ja też nie idę ani w lewo, ani w prawo. Idę prosto przed siebie i swoją ścieżką.
      Dziękuję za grajki. Od razu weselej.
      Do Watrowiska

  14. Witaj, Ultro.

    Myślę, że nie będziesz mi miała za złe, jeśli do Twojej „radosnej” wiązanki cytatów dorzucę fragment wiersza „Lekcja polskiego – Słowacki” E. Brylla:

    „A ona
    - ojczyzna nasza – także przez cieślę sklecona,
    niezdarna w swych granicach jak niezwrotny korab,
    kołysząca się nazbyt i jak zawsze chora
    czeka tych, co potrafią płynąć, zabić – nie mdlejących
    u progu sypialni carskiej.
    - Choćby jak Anglicy,
    co zabijali, a my zawsze dzicy
    naprzeciw nich, bo zwierząt nie kochamy.”

    Pozdrawiam:)

    • Leno,
      cieszę się, że przywołałaś Brylla, którego wiersze lubiłam, a teksty piosenek pisał dla wszystkich znanych piosenkarzy.
      „Co o bigosie pisać narodowym?
      Że ciężkie sny przynosi…
      Stare zmory”
      Do lepszego jutra

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.