Przeterminowane żywe trupy

           005

         Najcięższy kaliber  współczesnego wieku niesie głupota. Prędzej znajdę owoce z drzewa czarnoksiężnika niż odpowiedź na pytanie: Co z nami nie tak, że chodzimy już jak zwłoki zniewolone, nieświadomie wykonujące polecenia innych, pozbawieni świadomości, a nawet własnego zdania. Co za zioła bierzemy, że ciągle jak w tej mgle?

             Jaki rytuał wprowadzić, by zrywanie kartek z kalendarza nie było tak drastyczne? Może przez to glądanie świata z pozycji You Tubka? Z pewnością jako lektura łatwa i przyjemna nie wymaga wysilania umysłu: kot wpadł do wody, ktoś się przewrócił, znajomy na plaży się smaży,  Żeby mieć wykwintny temat do dyskusji na smartfonie, warto zobaczyć założone przez celebrytę konto pieska na Instagramie po to, by wiedzieć, w jakim on dziś ubranku. Lubujemy się nie tylko w podglądaniu, ale i oglądaniu window shoppingu oraz wystaw w handlowych galeriach. Tysiące manekinów… to jest to, rozmarzyłam się na wyrost. Tu myśleć też nie trzeba, jedynie co najwyżej nogi bolą.

           Jak nisko muszą upaść neuronowe powiązania, kiedy dyr. CKE pytany, czy na maturze będzie „Świat wg Kiepskich, odpowiada: „Czemu nie”. To może fantazje erotyczne także? „Chłopaki do wzięcia”, czemu nie?  Amazoński szaman  jako atrakcję turystyczną proponuje ayahuascę, która przenosi mózg w inny wymiar. Ceremonia ta „…może stać się katalizatorem zmian prowadzących do uleczenia kondycji psychofizycznej człowieka” – pisze polski podróżnik. Czyli przyjmujemy ayahuascę na psychodelicznych obrzędach i po sprawie? Jaką tabakę trzeba wciągać, aby w to wierzyć?

           Świecie mój, nie pojmuję tego bezustannego bombardowania reklamami. Są w końcu jakieś granice uczuć, jakimi obdarzymy dany proszek do prania, emulsję na łojotok, pastę na dziąsła,  czy czosnek w mózgu, znaczy w uchu. Jest jeszcze kwestia tego smaku, prawda?

         Jaki koktajl z żaby peruwiańskiej trzeba wypić, aby uwierzyć, że będziesz szczęśliwy tylko wtedy, gdy posmarujesz się kremem z retinolami, zastosujesz biopolimery, czy strawne peptydy oraz zainwestujesz w fryzurę przeciwzmarszczkową. Jest taka, sporo kosztuje, ale podobno odmładza o dziesięć lat!  I tylko patrzeć, jak kupisz szczebel z drabiny prowadzącej do nieba. Pomyśl, jak funkcjonuje organizm, kiedy inni muszą  podpowiedzieć, co jeść, aby twoje jelita były szczęśliwe  i w co się ubrać, by zaistnieć na scenie naszego wieku.

         Dłaczego wierzymy w świat pigułek i to na wszystko? Gdzieś głęboko w mózgu koduje się wiara w cudowność tej wit. C, która po podaniu 25 g wyleczyła białaczkę. A specjalistów od medycyny alternatywnej przybywa niczym stoisk z kebabami. Ukryte terapie niewiedzy, niestety. Paramedyczny obłęd. A skąd się wzięła potrzeba osobistego coacha? Rozumiem, że ktoś ma problem i nie umie go rozwiązać, ale na stałe i osobisty?  Chyba że ten coach za pieniądze przeżyje za nas życie? I jak to możliwe, że ludzie zapoznani z prawami fizyki, chemii, biologii stają się tak podatni na doradztwo szarlatanów, pseudolekarzy, teorie antyszczepionkowe. Nic, tylko to ziele Jimsona masowo na tarasach hodowane tak działa.

             Co się stało z głowami turystów, którzy po przyjeździe do Zakopanego mówią recepcjoniście, że przyjechali zobaczyć ten park Kasprowy, więc pytają, co tu można zobaczyć, bo przecież po górach łazić nie będą. Od razu zaznaczają, że do Kużnic nie jadą, bo znajomi uprzedzili, że na tej drodze nie ma co kupić. A tak w ogóle, co tu można ciekawego zobaczyć? Wiosną turyści przyjeżdżają, by oglądać kwitnące krokusy, ale wjeżdżają samochodami w kwiaty… przecież pieszo nie będą po hali chodzić. Kto by się tam w górach przejmował żerdzią z napisem „Szlak zamknięty”. Jeśli zamknięty, to nie dla nas. Dla innych, więc my idziemy. Nam zabronią? Aniele, stróżu mój. Pomoże? Może.

              Jakie pnącze oplotło umysł, że praktycznie przestaliśmy nóg używać? Swoich rowerów unikamy, a potem siadamy na rowerek stacjonarny w tym  przepoconym zaduchu siłowni. I jeszcze za ten stacjonarny zaduch słono płacimy. Gdzie tu logika? A jakie jest najszybsze odchudzanie? Oczywiście operacja. Przecież przy tradycyjnym trzeba odłożyć smartfona i jeszcze się ruszać po tym parku i świeżym powietrzu. Co za somnambuliczny sen śnimy, że dajemy się wciągnąć w ten grząski piach?

              Niech ci w końcu zacznie przeszkadzać brak samodzielnego myślenia. Na miły Bóg, życie mamy jedno. Przecież nie chodzi tylko o ten POWIDOK. Czyżby za bardzo nam  te neurony popuściły, przez co mózg się rozlazł i rozleniwił? A w porywach i głowę urywa.

68 Komentarze

  1. Miejcie nadzieję… pisał Asnyk.
    Ultro! Myślenie przetrwa! Na pewno!
    To tylko chwilowy regres.
    W geologicznej skali czasu.

    • Tetryku,
      jakim trzeba być zakompleksiałym człekiem, żeby tę stertę bzdur przyswoić, po ludzku ogarnąć i przyjąć do wiadomości. Ze smartfonem w ręce, klik, czytamy, że wraca moda na facetów z lat osiemdziesiątych, klik, obcisła halka obnażyła krągłości, klik, wiadomo, gdzie ochrzczą Klarę. Co to za informacje i po co podawane? Komu służą? Dlaczego ludzie mają te śmieci czytać. Nie szkoda czasu?
      Pozdrawiam z uśmiechem

    • Napisał też „Daremne żale, próżny trud”.
      Tak mi się skojarzyło, bez sensu. Dawno temu kolega zaproponował te słowa do dekoracji sali maturalnej.

      • Ewuniu,
        napisał też: „Po co się budzą pragnienia szalone”.
        Może nie mieć dylematów, łatwiej przeżyć swój czas.
        Pozdrawiam z uśmiechem

  2. Byłem na dobrej drodze by żyć normalniej. Przed laty, przechodząc na emeryturę świadomie pożegnałem się z komputerem, telefonem komórkowym. Telefon stacjonarny pozostał, telewizor także, z założeniem, że korzystał będę okazjonalnie. Prawie przez pięć lat żyłem sobie w tym swoim świecie spokojnie, chwaliłem sobie. Przyplątało się niestety niewdzięczne choróbsko, dla własnego bezpieczeństwa telefon komórkowy powrócił, po pewnym czasie i komputer. I co to dla mnie oznacza? Niestety, komputer to swoisty narkotyk, na szczęście terapia, w której uczestniczę przynosi efekty. Rozum i silna wola powraca. Rozsupłam to pnącze, uwolnię się, ale pomaszerować to ja już sobie daleko nie pomaszeruję. Nowe „dziadostwo” wzięło mnie w swoje szpony. ~Ultro, Ty dobrze wiesz, takie życie ! Pozdrawiam. :)

    • Jędrku,
      terapie przyniosą efekt, więc będzie dobrze.
      Wszystko jest potrzebne, także ten komputer. Tyle że ilość nagromadzonych bzdur jest przerażająca.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  3. Do perfekcji opanowano kwestię manipulowania ludźmi. Kupuj, bierz, będziesz szczęśliwy, zamów, a wszystko za darmo /bądź prawie za darmo/. Teraz nawet tak idą na rękę, że przyjdą z wykładem o genialnym produkcie do Twojego domu. Twoje szczęście jest ich szczęściem. Najważniejszym jest Twoja rozrywka, lekki stan ducha. Moja koleżanka blisko rok „rozrywała” się prowadząc jakąś farmę. O 5 rano wstawała, aby puścić kury, co parę godzin była dyspozycyjna, aby wykonać kolejne czynności w gospodarstwie. Mówię jej: czy Ty oczadziałaś, masz 65 lat i dajesz się wciągać w takie bzdety ? Obraziła się, na jeden dzień. Po 2 tygodniach przyznała mi rację. Zarzuciła farmę, niech inni sieją i zbierają czerpiąc z tego nieopisaną satysfakcję. Teraz smartfon dostarcza jej rozrywki. Nawet „w gościach” klepie odpowiedzi na pytania, chcąc się wykazać. Nooo, trzeba przyznać że osiąga kolejne poziomy…
    Serdeczności ślę, Ultro , nie dajmy się zwariować :)

    • An-Ulu,
      manipulowanie jest już aż nadto widoczne…
      I tak się zastanawiam, po co znajoma te poziomy przekracza. Jaki to biedny musi być człowiek, że szuka satysfakcji w wirtualnym świecie.
      Pozdrawiam z uśmiechem

    • Ewo, jeśli nie śledzisz Instagrama, to o czym Ty rozmawiasz ze znajomymi?
      Jeśli nie istniejesz na FB, to nie żyjesz, a jeśli już, co to za życie.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  4. Twoje posty są tak mądre i celne, że zatyka mnie z podziwu. Dlatego nie stać mnie na komentarz dorównujący poziomem. Stu lat zdrowia życzę i pozdrawiam serdecznie.

  5. Wczoraj byliśmy w Szczyrku – przejazdem. Jest tam jedno miejsce gdzie pstrąg smakuje – jak nigdzie, więc ten „przejazd” był w sumie planowany.
    Samochód musieliśmy zostawić daleko przed samym Szczyrkiem, bo o wjeździe już mowy nie było. Ludzie z miast przyjechali bliżej natury.
    Główna ulica sklepowa wyglądała jak zatłoczony tramwaj, przebiliśmy się przez ten tłok by dostać się nad rzekę i pospacerować. Tam jak się nietrudno domyślić – było… pusto…

    • Gabrysiu,
      góralka z Białki zauważyła, że od lat wynajmuje pokoje, ale takiej dziczy jak obecnie, to nigdy nie było. Przeważnie siedzą w pokojach, piją i rozrabiają. Tylko zastanowiliby się, po jaką Anielkę wydawać kasę, przecież pić moża u siebie.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  6. Wyobraź sobie taką sytuację: jakaś globalna katastrofa, znika prąd i tego wszystkiego NIE MA. Ale by się działo…:))) Coś takiego chyba Lem opisał.
    Czy umielibyśmy bez tego żyć? Kiedy nie można by było sprawdzić w inernecie jak rozpalić ogień bez zapalniczki? Jak trafić gdzieś bez GPS? W co się ubrać, jeśli się nie sprawdziło porad modowych? Co można zjeść, jeśli nie ma mikrofali? Tak zupełnie samodzielnie, bez doradztwa, bez ściągi. Sądzisz, że takie coś było by możliwe? Bo część ludzi na pewno dałaby sobie radę.:)
    Wszystkie wielkie cywilizacje upadały i znikały. Może koniec naszej tak będzie wyglądał? Bo cywilizacje upadały, ale ludzkość przetrwała. Czyli zawsze jest jakaś nadzieja…:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Grażynko,
      prawda jest jak zawsze pośrodku. Część ludzi da sobie radę, gdy prąd wyłączą, ale część zwyczajnie zemrze, choćby z zimna, bo takie mają ogrzewanie.
      Pozdrawiam z uśmiechem

    • Gdy kupowałem coś w markecie w Chicago, to właśnie zgasło światło. Obsługa wraz z ochroniarzami podeszła do klientów i poinformowała, że nie przerywają sprzedaży, a jedynie ograniczą ruch w sklepie. Wszystkich zebrano w pobliżu kasy, a jedna osoba mogła wybierać towar w asyście kogoś z personelu. Gdy podliczoną „na piechotę” jej rachunek, to po jej wyjściu wpuszczano między regały następnego klienta. Tempo było zawrotne.
      Pozdrawiam

  7. Masz rację Ultro. Ale, takie to mądre, że aż…ponure… Wiem jak trudno być sobą w świecie utartych kanonów. Ale sama uciekam w świat wirtualny, o ile nie po drodze mi z moim malowaniem czy „wielokilometrowymi” spacerami. Tam mogę sobie wybrać co czytam i u kogo bywam ;-) .
    Ale też wciąż mam nadzieję (naiwnie?), że ten nasz świat może być radosny, optymistyczny, a szczęśliwi możemy być sami z siebie…
    A póżniej czytam taki wpis i „zakompleksiam” po raz kolejny…
    Chyba jednak pójdę na spacer za miasto… tylko wezmę tabletki przeciwbólowe ;-)

    • Maradag,
      mieszkasz otoczona zielenią, więc korzystaj z dobrodziejstw, jakie daje kontakt z naturą. Szkoda czasu na badziew politycznych kłótni.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  8. Na szczęście przez całe moje życie zdążyłam się tak wzbogacić wewnętrznie, między innymi, ciągle poznając, czytając, myśląc i analizując, że uodporniłam się na różne ludzkie oddziaływania. I chociaż komputer to teraz moja główna więź ze światem, potrafię wybierać i oceniać. ograniczyłam kontakty z ludźmi. Nie chcę być nieuprzejma, kiedy słucham ewidentnych banialuk, muszę się siła powstrzymywać, by nie odwrócić się na pięcie i zostawić takiego „gadacza” bez komentarza. To, co napisałaś o turystach w Zakopanem jest straszne. To jakaś choroba niemocy, głupoty i roszczeń. jeżeli ktoś „leczy” się słuchając pseudolekarzy, to jego sprawa, ale jak ktoś niszczy mienie, to zaczyna być sprawą ogólna.
    Nie wiem, czy jest jakiś sposób, by zmieniać taką, o jakiej piszesz, mentalność. Szkoła? Studia? Prelekcje i spotkania? Tak, ale chyba przyjdą po to, by cmykać na komórach i jeść czipsy ze znudzoną miną.
    Mam przykład tutaj- Jaskół rozpuszcza klientów, pamiętając, co kupują, jakie są przepisy na przetwory itp. On twierdzi, że dba o klienta, a ja twierdzę, że ich totalnie rozleniwia umysłowo. Taki wygodniś nawet kartki ze spisem towaru nie przyniesie, bo wie, że w sklepie Jaskół mu podpowie.

    • Jaskółko,
      a zaczęło się zwyczajnie, czyli znalazłam słowo „selfeet”. Skoro nie znam znaczenia, kliknęłam, aby się dowiedzieć, rzecz normalna. Patrzę: nogi w japonkach, potem w szpilkach, następne były włochate, inne nagie z wymalowanymi paznokciami… Ki diabeł, myślę, po co mam oglądać czyjeś nogi. A to właśnie o to chodziło! Specjalnie są robione selfie nóg…
      Pozdrawiam z uśmiechem

  9. A mnie nie martwi, że tam, gdzie sklepy i kolejki na górę są tłumy, my wybieramy swoje szlaki i lubimy takie, gdzie leniwy pseudoturysta nie dojedzie…
    Co do reklam, to jestem najczęściej zniesmaczona oglądaniem reklamy podpasek przy śniadaniu lub reklamowaniem za wszelka cenę i w każdej sytuacji – gdy np. podaje się info o tragicznej katastrofie lub śmierci poety, a za chwilę leci reklama tabletki na płonący konar…
    Żywię jednak nadzieję, że nie zdarzy się tak, aby wszyscy nie zachowywali się jak po prochach, część z nas zachowa zdrowy rozsądek…
    Pozdrawiam deszczowo :-)

    • Jotko,
      zwykle i ja unikam tłumów, nie zasze się to udaje, niestety.
      O reklamach mam podobne zdanie, przy czym należy pamiętać, że im dłużej trwa, tym produkt droższy, wiadomo, że za niego zapłaci klient.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  10. A ja sobie myślę, że to zależy od człowieka…
    Ja jestem jakoś dziwnie odporna na reklamy chociaż holenderskie czasem oglądam bo się świetnie bawię. Często trafiają w moje poczucie humoru
    Po prostu się bawię ,przy czym produkt reklamowany nie interesuje mnie wcale.
    Odporna jakoś dziwnie jestem na wystawy, manekiny ,nowe trendy itp. dziwna baba jestem …
    Fb nie mam chociaż rozmyślam czy jednak. Jak widzę ludzi , którzy bez smarttfona żyć nie moga to się dziwię…
    Mam wszystkie zabawki i robię na nich to co mi leży.
    Czy ja jakiś dziwoląg jestem??
    Hmmm… Szwajcaria ma góry ,i inne atrakcie i jakoś ludzzie tam nie rozjeżdają samochodami szlaków ani krokusów….Czy tam jeżdżą inni turyści niż do Zakopanego???
    Rośnie inne pokolenie ,takie bardziej internetowe . L
    Ludzie zawsze mieli ciągotki do tego aby ktoś za nich myśląał . Zawsze był ktoś kto drogę wskazywał. A to wódz, a to szaman a to ksiądz..Albo jeszcze jakś inna siła…
    Teraz są publikatory wszelkie . Mogę godzinami grąc w mahjonga jak mi się chce ale mogę czytać albo inne rzeczy robić . Nie czuję się zniewolona. Zawsze mam klawisz i mogę kliknąć i wyłączyc i pojechać rowerkiem w las…
    Ja się nie czuję zmanipulowana. Bo mam ten klawisz. Nawet gps nie mam w telefonie chociaż nie mam orientacji i gubię się na każdym głupim zakręcie. ALe się znajduje, bez tych maszynek. Tylko nachodzić albo najeżdżić się muszę więc siłownia mi nie potrzebna…:))

    • Reno,
      masz rację, że pokolenie internetowe żyje ze smartfonem w ręce. Problemem staje się odłączenie uzależnionych. Oni też mają klawisz, ale nie po to, by wyłączać.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  11. Można mieć komputer, telewizor i telefon i jednocześnie mieć gdzieś, to o czym napisałaś. Chyba nigdy nie kupiłem tego, co pojawia się w reklamach, gdyż po prostu mój mózg tego nie rejestruje. Nie jeżdżę tam, gdzie wszyscy, gdyż wiem, że tam niczego nie ma. A przyjemniej tego, co może być interesujące. Oglądam to, co chcę (polecam serial „Geniusz”!) i … cieszę się, że mnie nie będzie, gdy to, co opisałaś stanie się powszedniością :)

  12. Od kilku lat czuję, że toczy się we mnie bitwa na miarę tej opisanej w „Lalce” Prusa. Widzę wszędzie niekontrolowane zmiany (nazywają to postępem), a to i tak tylko czubek góry lodowej, który jest w stanie ogarnąć mój romantyczny móżdzek. Ludzie co chwilę mnie pytają, dlaczego nie kupię sobie samochodu; dlaczego nie mam w telefonie tysiąca aplikacji „ułatwiających” życie; dlaczego nie zaplanowałam swojego życia 20 lat temu na 50 lat wprzód, żeby móc zarabiać dużo pieniędzy; dlaczego chodzę w niemodnych spodniach „dzwonach”, jeśli teraz się nosi lateksowe rajstopopodobne twory… Czy ja przechodzę kryzys „przedpostępowego” dziecka? Czy takich kiedyś już nie będzie w ogóle?? A może jestem półgłówkiem?

    • Seeker,
      nie ma co się przejmować gadaniem ludzi. Zawsze znajdą się tacy, którzy zainteresowani są plotkami o innych, a u siebie tej przysłowiowej belki nie widzą.
      Pozdrawiam z uśmiechem

    • Linko,
      Neo powraca do Matriksa i grozi maszynom, że zrobi wszystko, by otworzyć ludziom oczy i wyzwolić spod panowania robotów.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  13. Jak zwykle trafiłaś w punkt, kurczę, że też ja tak nie potrafię wyrazić swoich myśli. Jedyne pocieszenie jest takie, że zgadzam się w całej rozciągłości z tym, co piszesz – na dowód się mogę rozciągnąć;-)

  14. Niestety świat głupieje i to za przyzwoleniem większości. Rządzącej partii to na rękę, lepiej się głupimi rządzi. Wszystkiego dobrego Ultro.

    • Paczucho,
      zawsze głupcami łatwiej zarządzać, bo potulni i na wszystko się zgadzają. Nie mają swojego zdania.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  15. Na szczęście nie ulegam wpływowi reklam, a fachowo rozpoznaję kluczowe elementy tzw. rozmowy sprzedażowej. Z góry wiem jak pani odpowie na pytanie, bo jej celem jest wzmocnić rodzącą się w nas chęć zakupu i uczyni wszystko abyśmy odnieśli wrażenie wyjątkowego szczęścia jakie nas spotkało w danym sklepie…
    Faktem jest że jako społeczeństwo jesteśmy wyjątkowo łatwowierni i ulegamy namolnej reklamie jak mało kto.
    Podobno pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy – jak mawiała słynna MM.
    Kupujmy więc wszystko co zbędne, a wyrzucajmy to, co sprawne ale niemodne, stare i przez to nielubiane

  16. Ultra… jesteśmy społeczeństwem konsumpcyjnym, ot co i w interesie władz wszelakich jest to, abyśmy spożywali jak najwięcej reklam i stosowali ulepszacze na wszystko, co nas dotyczy, kupowali jak najwięcej niepotrzebnych rzeczy, wmawiając sobie, że są nam albo niezbędne, albo też trafiła się wyśmienita okazja…
    Ażeby stan ten zmienić, musielibyśmy przeprogramować się na innego człowieka, społeczeństwo, ustrój, itp. Ponieważ człowiek, jest z natury istotą leniwą i przyzwyczaja się do wygód (nawet tych pozornych), to obawiam się, że z tym przeprogramowaniem to nic nie wyjdzie… niestety… pozdrawiam jeszcze z Francji

  17. Smoothoperatorze,
    ulepszacze można kupić, jeśli potrzebne, ale po co kolejne?
    Podobnie rzecz ma się z informacją wałkowaną tysiące razy przez różne osoby, często na ten sam ton. Tylko po co?
    Szczęśliwego powrotu życzę.
    Pozdrawiam z uśmiechem

  18. Pomału ludziom będą zanikać mózgi, a wydłużać się palce, bo to palce są potrzebne do ekranów dotykowych. No i będą rosnąć tyłki od siedzenia na kanapie. Rzetelna wiedza będzie dana tylko nielicznym – tym, którzy podejmą trud jej zdobycia. Niestety ku temu świat zmierza. Smutne…

    • Czarownico! Zawsze tak było, że rzetelną wiedzę posiadali bardzo nieliczni. Dziś tylko łatwiej jest ją zdobyć – deficyt chęci i determinacji jest ten sam, co zawsze…

    • Czarodziejko,
      to bedzie problem tych uzależnionych przywiązanych do laptopa i smartfona. Niektórzy tylko kciukiem mogą klawisze naciskać, bo reszta palców ponaciągana.
      Pozdrawiam z uśmiechem

  19. Dlaczego?…i nie wiedzieć czemu, chociaż lubię peplać, gadać i bredzić w głowie powstała odpowiedź dość dziwna. Nie wiem kto i jak mi ja podrzucił, dlatego że uciekamy od” własnego Westerplatte…” jak gówniarze którzy coś zbroją.

  20. Świetnie to ujęłaś. Mam takie wrażenie, że nadrozwój cywilizacji działa hamująco na rozwój komórek mózgowych. Na szczęście nie u wszystkich. Pozdrawiam :)

  21. Nie pamiętam, na którym blogu jakiś czas temu autor/ka pytała, czy naprawdę muszą nam w tv przypominać, że skoro spadł śnieg to trzeba się ciepło ubrać. Ja uważam, że tak.
    Ludzie się gdzieś pogubili, coś zaczyna iść nie w tą stronę, w którą powinno… Uogólniając – wszystko to, o czym wspominasz ma nam ułatwiać życie, a my używamy tego zamiast żyć i gdyby nam to zabrać, staniemy się strasznie nieporadni. „Przecież wszystko jest dla ludzi!” Szkoda. że tak dużo nam zabiera…

  22. No i co powiedzieć? Chyba tylko tyle, że są to znaki czasów, w jakich żyjemy.
    Szlag mnie trafia, gdy chyba już od roku widzę reklamę o tym, jak usunąć haluksy lub jak stracić w tydzień oponkę na brzuszku, którą hodowało się przez kilka lat.
    Co drugi dzień dostaję informację, że na portalu Sympatia ktoś chce mnie poznać, a przecież nigdy nie zarejestrowałam się na tym ani innym portalu randkowym. Poza tym, co mam zrobić z moim mężem?
    Dlaczego ktoś chce za mnie decydować, jak mam żyć??? Przecież mam swój rozum i umiem się nim posługiwać!!!
    Miłego weekendu.

  23. Aniu,
    znak czasu, ale jaki, skoro leczymy się przez internet nie wiadomo przez kogo i słuchamy oszukańczych reklam.
    Pozdrawiam z uśmiechem

  24. Witaj, Ultro.

    Już chyba kiedyś pisałam, że też mnie zadziwia bezkrytyczna wiara w cuda zaklęte w tubkach, saszetkach i blisterach.
    Ma rację Anna z komentarza powyżej – wszystko sprowadza się do myśli: „Mam mózg i nie zawaham się go użyć!”

    Pozdrawiam:)

  25. Dzień dobry, Ultro:) Przegląd tytułów Twoich blogowych propozycji to bardzo ciekawe doświadczenie…:) — powyższy urzekł mnie tak bardzo, że kliknęłam w pierwszej kolejności, no i jestem. Zanim powolutku przejrzę, co też zajmowało Ci głowę i duszę przez minione 2 miesiące, pozdrawiam Cię serdecznie.

    PS: Zawsze czytam komentarze u Ciebie, ale może coś przeoczyłam. Cóż to nam pokazujesz na załączonym zdjęciu?

  26. Droga N,
    na załączonym zdjęciu jest widoczna próba zrobienia czarodziejskiej mikstury zwanej domową nalewką. Nieudana, choć dodawałam cuda na patyku.
    Zasyłam moc dobrej energii

    • Moc rozbawiania i tak masz większą niż zapewne cały gąsior takiego wyciągu — cuda na patyku…:D Dzięki za odpowiedź, Ultro:D

  27. Witaj. Dużo tu komentarzy, ale i ja swoje trzy grosze jeśli pozwolisz wtrącę. Więcej, szybciej i lepiej takie były tendencje polityczne i obyczajowe ostatnich lat. Politycy się zmienili, obywatele podorabiali, a obyczaje zastąpiono zgodnymi z modą. Populizm się szerzy, ludzie uciekają przed odpowiedzialnością z wygody, albo niewiedzy. Cztery ściany na kredyt, auto z komi salonu, dziecko na korepetycjach, jeszcze trochę zdjęć z urlopu na FB. Takie to wartości wielu człowieków. Reasumując, myślenie obecnie niemodne. Pozdrawiam

    • Kathi.
      przyznaję Ci rację. Populizm prowadzi do dalszego zadłużania i braku odpowiedzialności. A obywatele milczą i czekają aż lepsze samo do nich przyjdzie.
      Niechże te dni będą dobre

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.