Internet Rzeczy niezmiernie inteligentnych

       6uz

                                              Inteligetne miasta, domy, rzeczy 

              Inteligentne rzeczy mają ułatwić życie. Po co masz sam otwierać drzwi, kiedy może to zrobić pilot? Po co męczyć się otwieraniem okna, skoro może to zrobić smartfon? Kolejne rzeczy dołączane do Internetu są wyposażane w kamerki, wyświetlacze, mikrofony, Furorę zrobiła maszyna do lodów, która po głosie poznaje, w jakim jesteś nastroju. Jeżeli w smutnym, dostaniesz większą porcję. Już widzę tych, co barwę głosu zmieniają, by dostać duużą gałkę. Tymczasem możesz zaopatrzyć się w szczoteczkę do zębów z kamerką. Super sprawa! Takie oglądanie filmików w zębodołach lepsze od horroru. Na wyższy poziom przechodzisz, jeśli kupisz inteligentne spinacze. Zawiadomią, gdy zmienia się pogoda. Twój czworonóg też może mieć obrożę, która wskaże stan emocjonalny pupila. Dobre wiadomości.

                                                 Ainteligencja człowieka

           Rzeczy są inteligentne, ale co z twoją inteligencją człowieku? Nie dość, że zapłacisz za przechodzenie na ten wyższy poziom ainteligencji, to coraz bardziej wkręcisz się w  paranoidalną niedorzeczność, za którą trzeba słono zapłacić. Nie masz swojej  inteligencji? To smartfon musi ci powiedzieć, że pada deszcz lub słońce świeci? (A może mieszkasz w domu bez okien?).  Musisz kupić obrożę, by widzieć, że psu ciśnienie skoczyło, bo zobaczył swego rywala? Jeśli nie masz oczu, to kup parasol z wbudowanym czujnikiem. Zawiadomi cię, że deszcz nie pada, więc możesz złożyć parasolkę; również na smartfon dostaniesz informację, że kwiaty na oknie trzeba podlać, bo więdną. Widziałam filmik z działania inteligentnej lodówki z doklejonym tabletem z Androidem. Ta aplikacja wymyśla, jaką potrawę zrobisz z tego, co masz w lodówce. I wymyśliła: koktajl. Za to cudo zapłacisz ponad 10 tys. zł, a za piekarnik, który poinformuje, że ciasto upieczone – 3,5 tysiąca. Jak znam złośliwość rzeczy martwych, to inteligentna koszula, która budziła taki zachwyt znajomej, kiedy zmieniła kolor, także podpowie żonie, że nie miałeś nadgodzin, tylko byłeś z koleżanką z pracy na piwie w pubie.

                                                      Internet Rzeczy

       Norbert Biedrzycki przyrównuje Internet Rzeczy do rozciągniętej pajęczyny wokół nas. Groźne o tyle, że pajęczyna dla nas jest niewidoczna, tym bardziej że żadna z tych rzeczy nie musi być podłączona do sieci. Wystarczy, że przechowuje dane i ma swój przyporządkowany adres IP. „W październiku 2016 roku 2,5 mln kamer internetowych w USA i Europie zostało zaatakowanych i obraz z nich został przekierowany na serwery w innych krajach. W jakim celu? Tego raczej się nie dowiemy”. Tymczasem inteligentnych produktów przybywa: „W 2008 roku było ich więcej niż ludzi, a w 2020 będzie ich od 25 do 50 mld sztuk. Urządzenia podłączone do Internetu Rzeczy zaczynają dominować naszą rzeczywistość”. 

          Z tego jasno wynika, że tak niewinnie wyglądający  termostat może być  również groźny. Internet of Things, czyli IoT podlegać może cyberprzemocy, więc wirusy mogą zaatakować te inteligentne lodówki, kamerki, klamerki, klamki, a nawet całe domy. Jak się wtedy wydostaniesz, kiedy okna i drzwi  ręcznie nie otworzysz? Tak po prawdzie nie wiem, co człowieka popycha, aby zgotować sobie piekło inwiligacji przez rzeczy oraz produkować bzdurne gadżety. Pomyśl, jeśli twój klucz i buty będą miały ciągłą komunikację z innym produktem typu pończochy i torebka, to może być niebezpiecznie i rozwód z orzeczeniem winy udowodniony. Może to przez te deadliny (ostateczne terminy), które młodych gonią, bo trzeba zdążyć przed innymi, więc linia krytyczna nie może być przekroczona, skoro za tym stoją kary, ale być może także po to, by mieć więcej czasu na uzależniający brak rozsądku głowy i kciuka w klikaniu?

           W Japonii Sharp wyprodukował RoBoHona, takie połączenie robota, smartfona, projektora. o wyglądzie ludzika, który ma wys. 19,5 cm, waży 390 g. Obudzi, przypomni o umyciu zębów, zatelefonuje, zrobi zdjęcie, wyświetli film i zapisze, co trzeba kupić w sklepie.  Reaguje na głos ludzki, więc nagadać się trzeba, ale za to  zatańczy dla ciebie! Słodziak, który kosztuje tylko 1800 dolarów. Dziwne jest również to, że kupują go młodzi zamiast tych z demencją i zamuleniem.

           Mała dziewczynka stoi na ulicy i płacze, ludzie ją pytają:- Dlaczego płaczesz?- Bo się zgubiłam! - A jak się nazywasz? - Nie wiem! - A swój adres znasz?
- Tak, znam: wu-wu-wu-kropka-zosia-kropka-pe-el

Korzystałam: Guinard Dominique, Trifa Vlad: „Internet Rzeczy”; https://prezi.com/6bf37hxau4_s/internet-rzeczy-itopczewska-dtrochimczyk/;(https://www.forbes.pl/opinie/internet-rzeczy-zaczyna-dominowac-rzeczywistosc/n1b5l86);  https://www.youtube.com/watch?v=nYEgTmMLLVc