Życie z zapachem ziół

Zioła na balkonie

           Obudził  mnie osiadający na policzku promyk słońca więc jedno oko lekko odkleiłam by zobaczyć tę życiodajną kulę co od razu zaowocowało  błogim ciepłem które ogarnęło resztę ciała  Myślę a co w końcu trzeba korzystać póki grzeje bowiem za ten miliard lat wypali się wtedy każdy promyczek będzie na wagę życia zatem mówię witaj ty moje słońce świeć nad mym balkonem gdzie zioła w donicach zapraszają do głaskania i rozcierania w palcach dopiero wówczas rozsiany zapach kręci w nozdrzach przy czym mój ulubiony to śródziemnomorskie oregano i bazylia Skoro wczoraj rzęsiście padało to rano wśród zieleni ożywienie póki żółte płomienie nie obejmą smutkiem te odświeżone lanolinowo liście  z kropelkami rosy które proszą o sesję dopóki jeszcze zieloność liści by nie zapomniały drżeć rozsiewać uroków póki życie w nich trwa i póki we mnie dlatego wchłaniam zapachy a w duszy niech gra aż po sam horyzont ta jesień pachnąca warzywami owocami i ziołami

         Sprzątam leżak niech nie marznie obrywam te zezłocone liście łososiowej pelargonii która  obrodziła pąkami czyli gdy przyjdzie ten ziąb znajdzie się na korytarzu a wtedy sąsiedzi będą brać zaszczepki więc również klatka załososiona wiosną będzie  nabierała na siebie kolorów  Patrzę w dół już miejski kurz zmyty zatem zapach odświeżonej kostki brukowej jakby  przyjemniejszy  i  już wiem że jutro również zacznę dzień od łapania słonecznych chwil nawet gdy będzie lało i wiało bo przecież nie ma złej pogody tylko my do niej źle się nastawiamy Kasztany przeciw orzechom stawiam że czasy zaprzeszłe czasem wracają w postaci rzęsistego deszczu w burych chmurach jak również w ciepłych odgłosach w muzycznych frazach w niezwykłych emocjach w jesiennych kolorach czy zbieranych po cichu zdziwieniach

           Nie skupiam się na jednej rzeczy ponieważ wtedy niewielka część do mnie dociera i nie ma tych pięter znaczeń oraz wielu przestrzeni  a do kieszeni serca myśli koniecznie trzeba włożyć najważniejsze sprawy  aby nie skupić się na sobie ale poobserwować te niedostępne detale godne uwagi oraz chmary ptaków w dzień i gwiazdy w nocy przecież światu nie brak poetyckości tylko źle jest zaobserwowany Niechże dalej mi rzępoli ten Jankiel na cymbałach i tak go lubiłam a ostatnio o zgrozo nawet często go brakuje

           I do teatru najwyższy czas ruszyć swój zezwłok aby nie skończyć jak w tej dykteryjce kiedy na pytanie co najbardziej podobało się dziadkowi w teatrze ten odrzekł że sam koniec bo wtedy można było z szatni brać płaszcze więc wziął trzy i wyszedł 

             Na koniec muszę to powiedzieć niech żyją znaki przestankowe trudno bez nich pisać Wprawdzie w naszych myślach także nie ma kropek czy przecinków a mimo to wiemy o czym myślimy jednak przyzwyczajenie to ta moja i twoja nadzieja na wyrazistość przemyśleń

72 Komentarze

  1. Och jak ładnie piszesz o tych przyziemnych sprawach, odczuwam podobnie jak Ty, ale jestem bardziej przyziemna i nie potrafię tak ładnie o tym pisać. Będę tu zaglądać, aby napawać się Twoją poezja życia. Super :)

    • Beno,
      jeden umie wyrazić w słowach, co czuje, inny niekoniecznie, ale każdy w głębi jest poetą. Dziękuję za miłe słowa na wyrost, wbrew pozorom, stoję mocno na ziemi albo przynajmniej tak mi się wydaje.
      Życzę pomyślności

      • Bena ma rację i Ty Ultro masz rację. Dla mnie ten czas jest podobnie refleksyjny. Korzystam z okazji aby utrwalać niespotykane widoki i dzielić się nimi ze znajomymi, a nawet przyjaciółmi.
        Pozdrawiam serdecznie

        • Tatulu,
          czas zbyt szybko mija, gdy skończy się tę osiemnastkę, więc te chwile slow należy rozciągnąć i wyraźnie zwolnić, by jeszcze móc się nacieszyć widokami, póki słońce na niebie.
          Życzę pomyślności

  2. Ultro! Z tym wyłapywaniem promieni słonecznych bądź ostrożna! :D

    Ja też „wyłapałam” – dwa przecinki i jedną kropkę! :D

    W moim toku myślenia znajdziesz ostatnio mnóstwo pytajników i wykrzykników (czasem zlepionych razem).

    Gratuluję wrażliwej i subtelnej duszy (to tacy ludzie jeszcze żyją?!). :D
    Pozdrawiam słonecznie.

    • Małgosiu,
      myślisz, że o tej porze promienie są tak gorące?
      Do pytajników i wykrzykników (łącznie lub rozdzielnie) należy mieć dystans, bo cóż one znaczą dla przeżycia w spokoju i harmonii.
      Nie ma co gratulować pisaniny. A wiesz, że przez ten sposób pisania dwukrotnie straciłam możliwość pracy: raz w Gazecie Krakowskiej (ckliwość i ozdobniki mają zniknąć ), drugi raz z prof. S. Bortnowskim (proszę wyzbyć się emocjonalnego określania), co mi wyszło na dobre, bo potem robiłam to, co lubię.
      Życzę pomyślności

  3. A wiesz czytało mi się super Poezja nie wymaga przecinków bo interpretuje się samo i indywidualnie Piękny tekst :-)

    • Maradag,
      poezja kieruje się swoimi prawami, a nawet modami. Futuryści pisali celowo nieortograficznie („Nuż w bżuhu”). Poezja, która nie ma znaków przestankowych, wymaga większej uważności, gdyż trzeba samemu postawić sobie znaki, aby tekst miał sens.
      Życzę pomyślności

  4. detale i drobiazgi.
    koniecznie.
    obserwować i napawać się.
    każdego spotykają i każdemu wolno – i wystarczy ich dla wszystkich, tylko oko otworzyć i zacząć dostrzegać

    • Oko,
      w tym pośpiechu zapominamy przyjrzeć się drobiazgom, a to one świadczą o niezwykłości naszej codzienności. Zauważ: patrzymy, a nie widzimy. Prus potrafił na życzenie przyjaciół zamknąć oczy, by drobiazgowo opisać całą ulicę. Trzeba mieć tę spostrzegawczość i ten talent, wzdycham.
      Życzę pomyślności

  5. Nawet fajnie bez tych wszystkich przecinków i kropek, ale duże litery są…bardzo męczą mnie też alty i shifty, tok myśli zakłócają.
    Marzę ostatnio o leniwym poleżeniu na takim słońcu jesiennym, a poezja jest wszędzie, tylko jak mówisz, trzeba ją dostrzec… :-)

    • Jotko,
      Ty masz taką łatwość pisania, żarliwość, a także wiele cierpliwości, że żadne shifty toku myślenia Ci nie zakłócą. Słońca będzie coraz mniej, więc trzeba namalować, by przełamać żółcią ołowiane chmury.
      Życzę pomyślności

  6. „bo przecież nie ma złej pogody tylko my do niej źle się nastawiamy” – zawsze w ten sposób myslałem, tylko nie potrafiłem tego dobrze ubrać w słowa :-)

    • Hegemonie,
      na Islandii nie ma łatwo: wieje, duje, siąpi, śnieży, a tam pierwsze słowa wypowiadane do siebie dotyczą dobrej pogody. Może i u nas mówić do siebie, że ładna pogoda i od razu zrobi się cieplej.
      Życzę pomyślności

    • Iwonko,
      całe szczęście, że artystyczna nie jestem, bowiem tym sposobem udało mi się normalnie przeżyć bez wzlotów i upadków.
      Życzę pomyślności

  7. No i masz ci los, przewróciłaś zasady pisania bloga do góry nogami, albo może na nice, czy jakoś tak?
    A z bazylii zacząłem robić pesto, odkąd spróbowałem na Watrowisku – Time przywiozła oryginalne – co, ja nie zrobię lepszego? Ano zrobię i tak już zostało. Niektórych gości nawet poczęstowałem, a na wiosnę zasieję cały zagonik, niech rośnie, tym bardziej że żaden szkodnik jej nie tyka!!! :)

    • Dreptaku,
      ja do bazyliowego pesto dodaję też pietruszkę, natomiast zasuszony kwiatostan z owocami bazylii zimą dodaję do sosu pomidorowego, zapach w całym domu, bo do każdego słoika sosu także wkładam listki bazylii.
      W przyszłym roku zasiej jarmuż, bo z jarmużu też podobno świetne pesto wychodzi. Będę próbować, wcześniej trzeba przemrozić, aby pozbyć się goryczki.
      Życzę pomyślności

      • Niestety nici z jarmużu, bo i w tym roku zasiałem, ale obok nas płynie strumyk (z wolna, a czasami nie z wolna) i w jego okolicach żyją takie malutkie połyskliwe żuczki i one generalnie bardzo gustują w roślinach kapustnych i szczwiopodobnych. W okolicy nie uświadczysz żadnego szczawiu, nawet dzikiego, rabarbar obżerały mi do gołych łodyg aż po kilku latach zniknął jak kamfora, wyżarły siewki rukoli i rozsadę jarmużu, zjadły rzeżuchę, prawie dały radę rzodkwi i rzodkiewce, których resztki trafiły do kiszonek i zeżarły nawet wodny przetacznik ze strumienia, który był najwcześniejsza sałatą. Mam do wyboru, wytruć to towarzystwo, albo zbierać tylko rośliny dla nich niejadalne, czyli np. sałaty i aromatyczne zioła. Bazylii, oregano, czombru, estragonu, mięty i melisy nie żrą. :)

          • Dreptaku,
            ktoś mi powiedział, że na szkodniki kapustne najlepsza woda z solą, oczywiście zadziałała, ale przy okazji spaliło brukselkę.
            Pomyślności w walce z robakami

        • Dreptaku,
          a jakby tak jarmuż przykryć folią lub włókniną, obsypać, by robactwo nie wlazło. Jarmuż o tyle jest ciekawym warzywem, że po przemarznięciu jest najlepszy i całą zimę można go używać, a i liście ozdobne, karbowane, więc nawet serek na talerzu ładniej wygląda.
          Pomyślności

          • Zobaczymy, w następnym roku mam zamiar wszystko opryskać boraksem pięciowodnym. Podobno jak go robale zeżrą, to im na zdrowie nie wychodzi, a nam, przy niedoborze boru podobno owszem, pomaga na różne dziwne przypadłości, jak chociażby na wzmocnienie kości. :)

          • Dreptaku,
            boraks? Popytam panią agronom, ale coś mi się wydaje, że gdyby to był skuteczny środek, to pewnie byłby stosowany w rolnictwie.
            Życzę pomyślności

  8. Ulubiona nasza Ultro, zresztą nie tylko przez nas. Z wyłączeniem być może Finnegans Wake Jamesa Joyce’a, czy też Gry w klasy Cortazara eksperymenty formalne z tekstem zazwyczaj kończą się źle, czego jak się wydaje uniknęłaś. Sam nie wiem. Twój ekran, Twoja klawiatura :-) Jak się wydaje pozytywne zaskakiwanie to Twoja specjalność.
    Buziaki od nas dla Was mkną z Krainy Loch Ness :-)

    • Szczurku z Loch Ness,
      nie sądzę, bym czymkolwiek zaskakiwała, ale w jednym masz rację: nie chcę, abyś przysypiał i ziewał, kiedy czytasz.
      Życzę pomyślności

  9. Może mi się gust wypaczył, może to coś innego, jednak od jakichś dwóch lat nic szczególnie nie zachwyciło mnie w teatrze, a bywałem w co najmniej trzech w stolicy. Pamiętam za to bardzo dobre sztuki pt. ,,Kolacja dla głupca” i ,,Czego nie widać”. Pierwsza sprawiała wrażenie komedii, właściwie ostatnie piętnaście minut obnażyło kto tak naprawdę był głupcem. Świetny w jednej z głównych ról był pan Krzysztof Tyniec. Druga z kolei to opowieść o tym jak wygląda praca aktora w teatrze od tej drugiej strony, scena była obrotowa, więc raz było widać ,,klasyczne” przedstawienia, a drugi raz już to co dzieje się za kulisami. Pamiętam też dwa musicale: ,,Taniec wampirów” i ,,Koty”. Planowałem wybrać się na koncert grupy Kult, uwielbiam Kazika w każdej odsłonie, jestem niemal bezkrytyczny wobec niego i jego twórczości, jednak lenistwo jakoś przysłoniło mi plan. Poza tym byłem w przeszłości już na Kaziku Na Żywo i na Kulcie, na razie wystarczy. :)

    Szczerze mówiąc to staram się być jak najlepszym człowiekiem, miałem parę momentów już, kiedy wyraźnie zawiodłem Rodziców, do dziś mi wstyd za to. Na szczęście nauczony na tych przykrych błędach staram się nie dopuszczać do takich sytuacji więcej.

    Pozdrawiam!

    • Mozaiko Rzeczywistości,
      w zeszłym roku byłam na sztuce, z której przed końcem wyszłam, tyle padło ze sceny wulgarnych wyrazów, że nie dało się spokojnie wysiedzieć. Widać i tam komercja dociera, a ja pamiętam czasy, gdy strój obowiązywał niczym w świątyni.
      Pomyślności

  10. Nie sądziłam, że taka tradycjonalistka ze mnie. Tekst bez znaków przystankowych czytało mi się ciężko. Nie wiem czy ich brak, czy słabość wzroku sprawiły, że i sens przyswajałam z większym niż zazwyczaj trudem. Za to wymiana poglądów z komentatorami -pasjonująca. Ukłony.

    • ;) …ale za to można zrobić psikusa Ultrze i sobie, dowolnie interpretując tekst Autorki!

      Jakby to było?

      Powie lekarz:
      „Operować, nie można czekać!
      (Operować nie można, czekać!)

      Generał:
      Rozstrzelać nie wolno, ułaskawić!
      (Rozstrzelać, nie wolno ułaskawić!)

      Burmistrz:
      Mieszkańcy, bydło zdycha, burmistrz zakazuje jeść jego mięso!
      (Mieszkańcy bydło, zdycha burmistrz, zakazuje jeść jego mięso!)

      a na koniec… :)

      • Małgosiu,
        można i tak postawić przecinki:
        Do klasy wszedł uczeń na głowie, miał czapkę na nogach, nowe buty z sznurówkami w zębach, gumę w rękach, ciastka w oczach, świeciła mu radość: jedzcie dzieci.
        Taki mały, a jaki ważny, skoro zmienia znaczenie tekstu i zachęca do jedzenia dzieci.
        Pomyślności

  11. Zapowietrzyłam się, czytając. Taki mały przecinek, kropeczka, myślnik – a jak wiele znaczą ! Pewnie nawet nie wiedzą, jakie są ważne, he,he :) Serdeczności zostawiam, potrafisz zaintrygować :)

    • An-Ulu,
      mały znak, a tyle zmienia w treści. Gdy pisałam, również miałam problem, ponieważ z przyzwyczajenia stawiałam znaki.
      Pomyślności

  12. nie do końca się zgadzam z nastawieniem do pogody i z tym że nie ma złej bo kiedy całe niebo pokryte jest taki grubymi chmurami że czuć dosłownie ich fizyczny ciężar trudno cieszyć się dniem szczególnie tu w anglii jest to bardzo przygnębiające kiedy budzę się rano i nic dosłownie nic mnie nie zachęca do rozpoczęcia dnia a synek mnie pyta dlaczego jedziemy odwiedzić dziadka w środku nocy

    promienie słonca są dla mnie niezbędne do oddychania/życia/bycia świadomą swojego istnienia dwa dni temu świeciło tu przepiękne słońce i mogliśmy obserwować jego przedzieranie się przez konary drzew idąc do szkoły do której się oczywiście spóźniliśmy bo nie mogłam przestać robić zdjęć

    • Seeker,
      jeżeli nie mamy wpływu na pogodę, to przynajmniej nie ma co się samemu dodatkowo dołować. Mieszkańcy północy często wybierają południe i słońce na emerycką przystań.
      Życzę pomyślności

  13. Witaj, Ultro.

    Świat pachnie mi podobnie:)
    Strużką, bez ustanku.
    Od czasu do czasu tylko z wielkiej litery, gdy w tę wielowonnośc wplącze się pasemko czegoś nowego:)

    Pozdrawiam:)

    • Leno,
      chłód poranka nie może zaważyć na docenianiu uroków ulotności. U mojej babci wisiały w sieni pęki ziół.Sieni nie mam, ale w kuchni wiszą aż do wysuszenia. Specjalnie potrącam, by ten zapach tymotki, szałwii, bazylii ozdobił kuchnię.
      Życzę pomyślności

  14. Jeszcze nie spotkałem się ze sztuką teatralną, która popchnęła by mnie do wyjścia swoją wulgarnością. Byłem za to raz na występach kabareciarzy z różnych bardziej lub mniej znanych formacji, odgrywali przedstawienie o Zbigniewie Cybulskim. W sumie mogłoby ono być o kimkolwiek, bo o samym Cybulskim było może z pół minuty tekstu, reszta to stek przekleństw i dziwnych dialogów/monologów. Jeden z autorów widząc reakcje publiczności skrócił bardzo występ. W następne lato nie było już żadnych występów, widocznie ratusz uznał, że nie ma kontroli nad tym co dzieje się na tych imprezach. Szkoda, bowiem były też bardzo udane sztuki, choćby nawiązanie do Kabaretu Starszych Panów w wykonaniu kabaretu Jurki i ich gości. Albo recital pani Joanny Trzepiecińskiej w atmosferze muzyki hiszpańskiej.

    Pozdrawiam!

    • Mozaiko Rzeczywistości,
      tej marnej sztuce nie będę robić reklamy, ale od tego czasu sprawdzam recenzję, aby wiedzieć, czy warto kupić bilet. Na kabarety nie chodzę, gdybym czasem zatęskniła, to wystarczy otworzyć telewizornię, zawsze także można ją wyłączyć.
      Pomyślności

  15. Święte słowa Ultro! Miliard przeleci, jak z bicza trzasnął i figę będziemy mieli, a nie opaleniznę i bazylię do makaronu. Idę zatem cieszyć się słońcem i jesienią:)

  16. Ultro! Przyznam się z niejakim zawstydzeniem, że… nie zauważyłem „słowociągowości”, czytając ten piękny, poetyczny tekst! Zapewne dlatego, że w dobie omnisieci mózg już przyzwyczaił się do dopisywania brakujących kropek i przecinków (a nawet ignorowania literówek); zresztą pozostawiłaś w tekście mnóstwo metainformacji: wielkie litery, akapity, wytłuszczenia.
    Ale nie odbiera to tekstowi uroku, wręcz sugeruje nawiązania do bardziej nowoczesnej poezji ;-)

  17. Tetryku,
    dziękuję za laurkę, chociaż jest zdecydowanie na wyrost. Do tej pory to albo poprawiałam cudze teksty, albo pisałam administracyjne sprawozdania, więc nawet nie było okazji do pisania czegokolwiek dla siebie. A poza tym – trzeba mieć talent, bez iskry bożej nic się nie osiągnie.
    Życzę pomyślności

  18. Zawsze można też spytać kogoś, kto był na jakiejś sztuce jakie ma odczucia, czasem to nawet lepsze od recenzji kogoś nieznajomego.

    Ostatnio jakoś nie mam za bardzo ochoty na oglądanie telewizji, mam parę programów, które śledzę i tyle właściwie.

    Pozdrawiam!

  19. Może Cie zaskoczę komentarzem… a może jednak nie… ten tekst jest literacko po prostu świetny!!!
    Ale że dzisiaj, anno domini 2017 n.e. myślisz już o wygaśnięciu słońca??? Gdzie mnie tam do tak odległych skojarzeń…. pozdrawiam

  20. Zioła dodają smaku i pikanterii jadłu ,tak jak seks miłości,że nie wspomnę ile to ziół wzmacnia nasze miłosne zapały ,choćby Lubczyk :D :D :D
    Moje ulubione to Tymianek, Cząber,Imbir no i Lubczyk oczywiście
    Pozdrawiam serdecznie :D :D :D

    • Molekułko,
      z tymi mocami tkwiącymi w ziołach nie ma co sobie głowy zawracać, reklama i tyle, a lubczyk dodaję nawet do mięsa, bo lubię ten zapach.
      Życzę pomyślności

    • Paczucho,
      źle postawiona interpunkcja może zniekształcić tekst, więc czasem lepiej pisać bez, aby każdy miał możliwość własnego odczytania.
      Życzę pomyślności

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.