I nie jest to zapowiedź raju

drzewa na Plantach

Mgła

             Dopinam te wersy do rzeczywistości, która otacza okutanych w szale i szale ludzi. Przyfrunęły te liście pod stopy i oblepiają podeszwy. Parasole tańczą we wszystkie strony, więc niektórzy składają, by ocalić druty. Dzień taki, rzekłabym, krakowski, czyli składa się z mgły i oparów smogu, zatem nie da się kontemplować wątpliwego piękna słoty za oknem.  Kubek z podwójną wkładką rozgrzewa ręce, przeglądam  prasę i wysoki obcas wbił się w samo serce.

Klątwa

              Cóż takiego może się zdarzyć, że szał ogarnia spokojnego, zdawałoby się, człowieka, by życzyć drugiemu, aby łatwo umrzeć nie mógł? Te dryfujące chmury mówią wieczny odpoczynek i łkają nad kondycją człowieczą. A do grającej w spektaklu „Klątwa”, J. Wyszyńskiej, ludzie piszą: „życzę ci, abyś miała raka, najlepiej złośliwego”. Imaginujecie to sobie, katolicy? Jaką potem osoba otrzymująca takie życzenia  musi  przejść rezyliencję, by wyrobić sobie cechy pozwalające dojść do równowagi i przekuć tę złą energię w coś dobrego? Fejsbukowi już zapoznali się z hejtowizną, uważają to zjawisko jako normę, zwyczaj, np. życzenia potrójnej choroby wenerycznej, przeszczep łba. A mnie po takich życzeniach życie smakuje jak płucka na kwaśno jedzone niegdyś w barze dworcowym, po którym niesmak pozostał do dziś, choć porcja słuszna i najeść się można było po sufit, a przypominało – według znajomych – kolce jeża w octowej zalewie.

Kiedyś

             Kiedyś, gdy jeszcze dinozaury nie miały anteny i Internetu, więc były niedouczone, bili się sztachetami na wiejskich zabawach. Współcześnie sztacheta zastąpiona została bójką na słowa, wiejskie porachunki przeniosły się na salony, by zadać ból, oczernić, unurzać w błocie, trafić prosto w serce i czerpać z tego przyjemność, stąd intrygi, szukanie haków, teorie spiskowe. Kiedyś też były haki? Malutką szpachelką napełniam te ubytki pamięci. Pewnie że były,  w sklepie mięsnym nawet same haki, ale mięsa jadłam więcej niż teraz, od razu kupowało się w porywach całego tucznika na połówkę, czy ćwiartkę ze znajomymi, a wędliny robił na niedzielę każdy pracowitszy gospodarz na wsi (hm, nawet pewna pani profesor opowiadała, jak u siebie robiła zakazane trunki). Szanowało się naturalne jedzenie i człowieka. Obecnie wędlin zatrzęsienie, jedzenia w bród, a brud na języku, nawet te wyczekiwane pomarańcze się przejadły. Wszystko jest, tylko szacunku do siebie wzajemnie brak. Nie przypominam sobie takiej pogardy i podziałów. Niektórzy twierdzą, że to pierwotniak Toxoplasma gondii zainfekował nasze mózgi. Przez grzeczność nie zaprzeczę.

Wiatr

           Jako że człowiek nie jest odporny na działanie nieżyczliwości, więc chłodne wiatry przynoszą zniechęcenie. Pamiętam, że dawniej wiatr był tylko od wschodu, obecnie zewsząd, dlatego kichanie zapewnione, a że katar leczony także trwa tyle, co nieleczony, więc pociąganie potrwa. Te ROBOTY mają dobrze, gdyż im z nosa nic na klawiaturę nie kapnie! Cóż z tego, że wiatr zmienił kierunek, kiedy nieprzyswajalność została, co widoczne jest chociażby w muzyce. Piszą, że Kukiz bełkoce, Muniek wygrzeczniał, punk spuścił z tonu, a niesmakiem nasączone Opole ukazało, że zaangażowanie jest, ale na plener za dobrą kasę. Młynarski, Niemen, Ciechowski, Kaczmarski w grobach się odwracają.  Sama piosenka może świata nie zbawi, jak powiedział Stevie Wonder, ale warto się starać, by manifestować chęć zmian. Współczesna muzyka dorównuje językowi, nie współgra z rytmem serca, stylem bycia, a z mamoną i tak dzieje się w wielu dziedzinach. To by było na tyle dobrych wiadomości.

Posłowie

            Posłowie, czyli podsumowanie, omówienie, wyjaśnienie. Zobacz, jak bieda spotyka się z dobrobytem, ujrzyj trud przeciętności. Jeden je sushi, ale inny go zrobił, a jeszcze inny dowiózł, podobnie było z sejmową sałatką, ktoś musiał ją zrobić, by posłowie mogli się nią delektować. Szacunek należy się każdemu, przypomnę: „Niech się zawstydzą i okryją hańbą ci, którzy czyhają na moją duszę; niech się cofną ze wstydem ci, którzy mi źle życzą” (Psalm 70.2).  A ten szary człowiek żyje jak niegdyś, czyli niezależnie od decyzji wodzów, głupstw, waśni, obelg rzucanych na innych i wstyd mu, choć nic złego nie zrobił.

           Nowe cyfrowe imię nienawiści boli analogowo, dlatego koniecznie trzeba znaleźć tę kropkę nad „i” dla dobra wszystkich, by nie sparszywieć na dobre.

96 Komentarze

    • Niech będzie spustoszony
      niech będzie podeptany
      niech zatracony ginie i w poniżeniu kona
      niech wodą się rozpłynie i w niwecz się obróci
      niech będzie jako strzała w cięciwie połamana
      niech będzie rozproszony wypadnie z pamięci
      niech będzie mu zagłada ze świata czterech stron
      niechaj ci będzie synu, człowieku który źle myślisz przeciwko drugiemu

    • Kneziu,
      za obowiązkowy abonament staczamy się razem z disco polo do rowu, a w latach 70 – 80 byliśmy kulturową potęgą. Ponadczasowe piosenki zostaną, choć wielcy po kolei odchodzą.
      Serdeczności

    • Watro,
      niezwykła z Ciebie kobieta, skoro tak wierzysz w ludzi. Sporo jest takich, którzy nigdy nie sparszywieją, pozostaną sobą, będą zasługiwali na wielkie „C” w nazwie CZŁOWIEK, ale kiedy rozglądam się wokół, jestem pełna obaw.
      Serdeczności

  1. Dlaczego ktoś życzył jakiejś pani raka złośliwego…?! Że co?? Ale……. DLACZEGO?! ?! ?!

    Kolce jeża w occie, serio? Haha :D Wyobrażam sobie, że chrupią jak chipsy!

    Temat ludzi odważnych w Internecie jest jednym z moich ulubionych. Co za odwaga, co za postawa, honor i inteligencja!! Może niedługo zarejestrowany zostanie zawód Anonimowy Wirtualny Hejter -_-

    • Seeker,
      ludzie życzą źle drugiej osobie z powodu nieakceptowania różnic światopoglądowych, religijnych itp. Nawet aktorka grająca rolę, z którą inni nie chcą się utożsamiać, ściąga na siebie ludzkie pomyje.
      Kolce jeża to nic, ale ostatnio reklamowano glut z jajami świecącymi pająka. Pomysłowość ludzka nie zna granic.
      Serdeczności

  2. Takie są skutki drugiej – po Gutenbergu – wielkiej rewolucji informacyjnej. Jeszcze niedawno przekazanie jakiejś myśli większemu audytorium niż grupa sąsiadów było trudne, kosztowne i czasochłonne – dziś potrzeba na to mniej czasu i wysiłku, niż na tejże myśli sformułowanie. Sieć puchnie więc od niby-myśli, powielanych stereotypów, których najpewniejszym wyróżnikiem jest drastyczność. Świat się za szybko zmienia, muł nie nadąża opadać…

  3. Tetryku,
    słuchałam audycji dot. sztucznej inteligencji i muszę powiedzieć, że można ją porównać do niezatapialnego statku marzeń, czyli Titanica. Mistrzostwo świata ten Twój muł, który nie nadąża opadać, a muzyka gra dalej „Orfeusza”.
    Serdeczności

  4. Moja babcia była bardzo religijna, ale fałsz i niegodziwość wśród katolików wyczuwała na kilometr, a duchownych nie traktowała jak świętych.
    Wielu z tych urągających z rodzin katolickich pewnie, wiec wstyd większy.
    Nigdy nie przekonywało mnie hasło, które od czasu do czasu sie pojawia, ze chrześcijanin grzeszny jest i musi się doskonalić…ile tysiącleci jeszcze?
    Do następnego ukrzyżowania?

    • Jotko,
      we wszystkim zachować należy umiar, ale przede wszystkim rozsądek, w przeciwnym wypadku skazujemy siebie i innych na koszmar i fałsz, o którym pisano: „Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą”.
      Serdeczności

  5. Mądre i trafne rozważania. Gdzieś czytałam, że „psiejemy”.
    Nieprawda.
    Pies ma najpiękniejsze serce, pośród żywych istot.
    A człowiek raczej nie.
    Pozdrawiam Ultro :)

    • An-Ulu,
      trafnie zauważyłaś, że pies ma więcej serca niż niektórzy ludzie. I nie potrafi świadomie podłożyć nogi, jak to czyni człowiek.
      Serdeczności

  6. Ludzie o takim poziomie myślenia lub raczej jego braku zawsze byli. To, że nauczyli się obsługiwać internet i tam dają upust swojemu chamstwu to prawda, ale nie bez znaczenia jest, że politycy, media dają na to przyzwolenie, a nawet zagrzewają do takiej postawy choćby swoim przykładem. Ostatnio po obejrzeniu zamieszczonego filmiku u Parafrazy(dot. protestu kobiet), po publicznej wypowiedzi polityka i przyzwalaniu na to prowadzącego doznałam szoku…

    • Mario,
      zawsze byli i będą ludzie, których poziom leży w rowie, ale nikt ich nie wpuszczał na salony telewizyjne, radiowe, nie wybierał na prowadzących programy, nie zapraszał jako jurorów, czy na mównice sejmowe, by niewyparzonym językiem nie przynosiły wstydu.
      Serdeczności

        • Parrafrazo,
          co rusz słyszę „w telewizji mówili”, czyli są ludzie, dla których telewizornia jest wyrocznią w kwestii mody, języka i kultury, a tymczasem to, co proponują prowadzący programy, woła o pomstę.
          Serdeczności

  7. Myślę, że agresja i chęć „dowalenia drugiemu” istniały zawsze lecz miały mniejszy zasięg rażenia. Przykładowa sztacheta godziła w niewielką grupę – słowo wrzucone w media trafia w miliony.

    • Bet,
      prawdę powiedziawszy te sztachety trafiały albo kulą w płot, albo szkodziły niewielkiej grupie osób. Teraz miliony czytające na portalach społecznościowych przyzwyczajają się, że można bezkarnie kogoś zwymyślać, znieważyć, ośmieszyć i poniżyć.
      Serdeczności

  8. Boli to, że chamskie zachowania czy wypowiedzi przyswajamy i powielamy chętniej niż dobre przykłady.

    • Iwonko,
      człowiek zamiast uczyć się od mądrzejszych, choćby w szkole rozwiązywania konfliktów, to nakręca się bzdurnymi serialami typu „Szkoła”.
      Serdeczności

  9. :) …a ja Cię błagam, Ultro
    zastąp ostatni podtytuł innym synonimem, bo ten zgrzyta, jak najohydniejszy bluzg w obecnych czasach.

    A co do reszty: nie wiem, czy to jest tylko taki polski fenomen, ale ludzie od zawsze lubili drugiemu dowalić – ot tak, prawie bezinteresownie, jedynie dla swojej złośliwej radochy.
    W dobie Internetu zyskali następne narzędzie, a w dodatku można się tu wyżywać anonimowo, więc hulaj dusza…!
    Gorzej, że większość tych obrzydliwych hejtów, tych wypluwanych wulgaryzmów i personalnych pomyj wrzucają do sieci … wcale nie niedojrzałe i głupiutkie gimbusy, lecz ludzie dorośli. Często wykształceni, zdawałoby się.
    No tak, ale chroni ich anonimowość.
    Są też i odważniejsi, jak niechlubnie wspomniany wyżej R. Sklepowicz – ekspert(!) TV Info, prawnik(!). A w rezultacie nieokrzesany pajac w muszce.
    Też chce mieć swoje pięć minut.
    Ech…
    Tak, jesień istotnie prowokuje do smutnych refleksji.
    A może to jednak nie jesień?
    Pozdrawiam deszczowo ;)

    • Małgosiu,
      hm, nie wiesz pewnie, że tych 460 posłów mieni się przedstawicielami poglądów całego narodu. Niektórzy nie przepracowali ani jednego dnia w normalnej pracy, nie ma to jak zostać wygą partyjnym, który rechoce z „dowcipu” Sklepowicza. Niestety, jest przyzwolenie, choć trzeba przyznać, że kobiety zaczęły wreszcie reagować i pokazywać palcem, co mi się podoba.
      Serdeczności

  10. Dinozaury mają Internety i telewizje, smartfony i inne, a i tak są niedouczone. Brak ostrej krytyki i przyzwolenie na zalew chamstwa powodują, że to, co paskudne staje się normą i już nikomu nie bardzo się chce reagować. Pytanie tylko, dlaczego? Dlaczego tak łatwo się z tym godzimy, a jak protestujemy, to zbyt mała jest nasza siła przebicia. I nawet brak autorytetów nie może być brany za przyczynę ( bardzo często stawiany argument na brak wychowania dzieci i młodzieży), bo każdy człowiek jakieś autorytety uznaje. Niestety, nie każdemu autorytetowi jest po drodze z przyzwoitością i człowieczństwem.

    • Przede wszystkim zezwolenie na chamstwo i agresję. Swego czasu wpisałem się tu i ówdzie, na znanych portalach i ze zdumieniem zauważyłem, że co prawda te wpisy przeszły przez moderację, ale dopiero po kilku dniach, kiedy mogły ukazać się na dalekich pozycjach na forum. Natomiast wszelkie badziewie było puszczane na luzie i prawie natychmiast, przy wtórze zarzutów że są sekowane. Podejrzewam, że nie tylko jest to świadoma polityka wydawców i moderatorów, ale gdy brakuje odpowiednich hejterów, to sami ich tworzą i piszą te bzdury, żeby uatrakcyjnić teksty i zachęcić te ludzkie odpady do aktywowania się.
      Natomiast w miejscach gdzie takich zachęt i przyzwolenia nie ma, agresywne komentarze zdarzają się sporadycznie i np. ja mogę je policzyć na palcach u rąk, co daje jeden na rok, z grubsza. Podobnie jest na „siostrzanej” Wyspie.
      Na liście do moderacji mam raptem dwóch użytkowników, którzy po kilku usilnych próbach awanturowania się zrezygnowali. Potencjalni kandydaci do opluwania i agresji nawet nie usiłują u nas się aktywować, bo to po prostu nie ma sensu. :)

      • Zgadzam się, że trzeba ostro reagować i wtedy nikt na blogu nie odważy się chamsko pisać. To jeden, drugi, trzeci i następne blogi. jednak jest mnóstwo takich chamideł, które jak są wyrzucane z jednego bloga, idą na następne. Można rugować do skutku. Zanim ktoś usunie takiego chama, tekst zostanie przeczytany. jest sposób-moderacja, bo inaczej zanim zareagujemy, cham to, co chciał, uzyska. Ktoś, kto pozwala sobie na takie wpisy na swoim blogu, by go uatrakcyjnić, jest żałosny. W sumie i takiego kogoś należałoby wyeliminować z grona znajomych. A rady typu:”Zostaw, nie reaguj, znudzi się i pójdzie”, tylko rozbawiają chamidło. Pójdzie, albo i nie.
        Mamy taką anegdotę rodzinną. Nasz sąsiad miał psa Aroka, który ciągle ujadał. Gdy już to szczekanie trwało z pół godziny, sąsiad wychodził na ganek i krzyczał do psa: „Arok, bydziesz cicho, abo niy?!” I Arok wybierał to „abo niy”.

        • Bo masz blog na blogspocie, w dodatku ponieważ jest darmowy, to skrypt bloggera jest nieco przycięty. Na wordpressie możemy to regulować na kilka sposobów i nawet wersja onetowa daje tu więcej możliwości niż na Twoim blogu. My np. możemy moderować komentarze chociażby po IP lub poczcie, nie mówiąc o nicku czy treści. Tak wiec możemy wybiórczo i z automatu wysłać niektóre komentarze w kolejkę do zatwierdzenia, albo od razu do spamu. Tak np z automatu do spamu lecą wszystkie teksty niejakiego M16 Waszka, który się już paru blogerom dał nieźle we znaki. :D :D :D
          Natomiast komentarze Kloszarda czekają zawsze na zatwierdzenie. W końcu jest kobietą, to jakieś względy się należą! :D :D :D

          • Kneziu,
            czytałam, że Waszek i Kloszard to ta sama osoba, a teraz ma trzeci nick, więc znalazła sposób, aby zaistnieć na blogach.

          • Waszek i Kloszard to zdecydowanie dwie różne osoby i płci. W odróżnieniu od Waszka, Kloszard jest kobietą, całkiem dobrze piszącą i emocjonalnie niestabilną. Waszek to prymityw i nieuk, za to stabilny jak mało kto. :)

      • Kneziu,
        uważam, podobnie jak Ty, że gdyby nie było zezwolenia na chamstwo, to nie mogłyby przeklinać, czy rzucać bluzgami osoby zaproszone i prowadzące programy w telewizji. I to obojętnie, jaką słuszną tv włączymy.
        Serdeczności

    • Jaskółko,
      to nie smartfon ma uczyć dzieci dobra, miłości, życzliwości, a osobisty przykład dorosłych. Jeśli tego nie ma, nie ma szans na wychowanie przyzwoitego człowieka. Wystarczy, aby otworzył telewizor,by nauczył się, że komercja jest ważna, a do dyskusji nie zaproszą tego, który ma coś do powiedzenia, bo to się nie opłaci.
      Serdeczności

      • Jaskółko,
        masz rację, na blogach musimy reagować i z reguły reakcje są widoczne, zatem blogowiska mogą stanowić dobry przykład, ale zasięgu nie mają.
        Serdeczności

        • Ja się odniosłam tylko do wiedzy. Zastanawiam się, że w dobie komputerów i innych urządzeń pozwalających na zdobywanie wiedzy, ludzi nadal pozostają strasznie niedouczeni. To chyba kwestia lenistwa umysłowego i braku chęci „poznania”. A potem ten brak wiedzy budzi fobie, strachy i demony.
          Natomiast wychowanie to sprawa ludzi. Owszem, za pomocą urządzeń można zobrazować sytuacje wychowawcze, ale zawsze procesem sterować powinien dorosły człowiek. Gorzej, kiedy dzieciaki same korzystają z urządzeń bez nadzoru- tu się sprawa komplikuje.

          • Jeśli dobrze zastanowić się, to internet nie służy zdobywaniu wiedzy, choć może, a głównie polega na grach, wyszukiwaniu wiadomości o znajomych na portalach społecznościowych oraz odpisywaniu zadań domowych. Sama wiedza nie wchodzi do głowy, trzeba się nauczyć. Dyskutowania też się od dorosłych nie nauczą.
            Serdeczności

  11. Istniała zawsze złość, nienawiść, zawiść… Tyle, że teraz, na forach mają fory, bo można komuś anonimowo przyłożyć, zaszczuć kogoś słowem. Oficjalnie, z nazwiskiem w tle – też można. Na zasadzie: słowo padło, „trafony, zatopiony”. …
    Na szczęście możemy wybierać z kim rozmawiamy, u kogo bywamy i kogo blokujemy… Ale nie jest to proste, (dla co wrażliwszych), poruszać się po świecie wirtualnym, (i nie tylko), bez szkody dla radości życia.

    • Maradag,
      mamy wybór: możemy omijać, możemy nie czytać, wiemy, czego chcemy, my – dorośli. Kiedy czyta i słucha tego jadu i obelżywości młody człowiek, to być może wulgaryzm będzie się mu podobał. A jeśli jeszcze w domu przykładu nie znajdzie, następne pokolenie też wychowa podobnie.
      Serdeczności

  12. A mnie się wydaje, że zjawiska, o których piszesz, zawsze istniały, tylko że dawniej, nie rozkładało się wszystkiego na czynniki pierwsze. Coś istniało, jakby obok nas, nie do końca zgłębione, nierozpoznane.
    Teraz psychologowie głowią się nad każdym naszym gestem, spojrzeniem, mimiczną zmarszczką; dietetycy rozbierają talerz, a coachowie kierują naszym życiem.
    Uczucia, zachowania, znalazły się pod okiem mikroskopu. W takich okolicznościach trudno nie dojrzeć zarazy, która może toczyć nasze życie ;)

  13. Ariadno,
    to, że ktoś sąsiadowi życzył źle, bo ten mu zalazł za skórę, każdy rozumie i tak było, odkąd istniał człowiek. Ja nie rozumiem tylko tego, że NIEZNANEJ OSOBIE, która nic nie zawiniła, a jedynie ośmieliła się mieć inne zdanie, można życzyć śmierci, choroby itp. Niepojęte, ile trzeba mieć w sobie nienawiści do innych.
    Serdeczności

  14. Generalnie za schamienie i brutalizację obyczajów odpowiadają media i politycy, przy czym wydaje się, że raczej te bardziej nazywane prawicowymi. Niestety wielokrotnie obserwowałem na blogach działania także tych mniej prawicowych i to nie bywało budujące. Boże, chroń nas od fanatyków wszelkiej maści i wyrachowanych manipulatorów!

    • I rzec by się chciało Boże chroń nas przed Kneziami Dreptakami ale czy warto upadać tak nisko. Niech żyją i niech im się wiedzie jak najlepiej.
      Mogę przyznać ,że chce Pan chronić świat przede mną. Rzecz jednak w tym że mnie Pani nie zna, nie ma nawet ochoty zrozumieć, poznać. Pan wie najlepiej , najdoskonalej. Czytam to co Pan napisał i myślę sobie ,że fajnie tylko czy kiedyś uda się Panu zobaczyć oczami innych ? Moimi oczami. Raczej nie bo przecież ja jestem….no właśnie kim?, jeśli Pan wrzechwiedzącym ?

          • Wpierwej poproszę o zachowanie elementarnej kultury gdyż mimo może Pana woli po temu, na:” ty” nigdy nie przeszliśmy. To pierwszy krok.

          • Szanowna Pani raczy wybaczyć Dreptakowi niezwyczajnemu obyczajnych zachowań, ale na blogach przyjęte jest zwracanie się bezpośrednio, bez zbędnych ceregieli. Jeżeli jednak taka wola, to oczywiście postaram się dostosować.
            Pozwolę sobie zauważyć, że kultura jednak wyraża się przede wszystkim w szacunku dla innych i nieobrażaniu innych bez powodu. Natomiast formy grzecznościowe świadczą o czymś innym nieco.
            Z należnym szacunkiem, pozdrawiam. :D :D :D

          • Trochę dużo tych „innych”, ale to z przejęcia i ważności roli, jaką mi przyszło spełnić, czyli kulturalnego Dreptaka!!! :D :D :D

          • Kneziu Dreptaku,
            przejęta to byłam ja, skoro byłeś stutysięcznym Gościem odwiedzającym blog.Należny prezent będzie czekał do wiosny.

          • Wklejam moje słowa nie tu gdzie bym chciała ale Pan jest jednak tak miły że wybaczy a przez zasoby miłości do bliźniej, ze spokojem poczeka na ciąg dalszy . Pozdrawiam.

          • Pokłady „dobroci” w przypadku Kneziów i Dreptaków zależą od tego w jakiej roli występują. Powiedzmy, że aktualna konfiguracja raczej nie skłania do zachowań ekstremalnych, a do tego nie Kneź tu jest gospodarzem. :)

            Sto tysięcy!!!! No, no!!! I to na mnie trafiło? A to okazja!!! Na wiosnę mam nadzieję to uczcić w dużo większym gronie!!! Następny jubel to pewnie 500 tysięcy?
            Ultro, gratulacje i oby tak dalej w tym tempie i poziomie! :D :D :D

          • Kneziu,
            część blogowiczów ocenia Cię po ciętym języku w komentarzach, a nie wiedzą, jaki z Ciebie w rzeczywistości dobroduszny i ciepły Człowiek.
            Dziękuję za życzenia, postaram się rzemiosło poprawiać, z poziomem będzie trudniej.
            Serdeczności zasyłam

    • Kneziu,
      Media i politycy przekazują wzorce przyszłym pokoleniom. Redaktor prowadzący szybko mógłby sprowadzić do pionu kłótników, ale nie robi tego, bo „jatka” lepiej się sprzedaje, więc nikt nie patrzy na konsekwencje, które przyniesie komercja.
      Serdeczności

  15. Witaj, Ultro.

    Idealnym byłoby wypowiadać się tylko i wyłącznie w temacie dywagacji:)

    Problem w tym, że coś, co zwano w Starożytności Sztuką Dyskutowania, dzisiaj sprowadza się do dialektyki erystycznej:(
    Sofizmaty i błędy logiczno-językowe (że o poznawczych już nie wspomnę) są na porządku dziennym. Trudno jednak wymagać od pewnego typu „polemistów” znajomości podstawowych zasad, skoro zazwyczaj nie mają oni bladego pojęcia nawet o temacie dyskusji:(

    Pozdrawiam:)

    • Leno,
      o sztuce dyskusji jest w podstawach programowych, problem w tym, że najlepiej uczyć przez przykład, a z tym dobrze nie jest. Młodzi przyswoją te durne swary.
      Serdeczności

  16. Niestety, dożyliśmy parszywych czasów, gdy człowiek jest człowiekowi wilkiem.
    A propos obślizłej po dwu dniach wędliny i szybko zieleniejącego mięsa, musisz znaleźć za miastem jakąś niewielką masarnię, gdzie można kupić wszystko świeże i pachnące.. Mój syn taką wynalazł i zaopatruje mnie we wspaniałe produkty, takie jak za komuny.
    Akurat się u mnie przejaśniło, więc pozdrawiam pogodnie.

    • Aniu,
      prawdę powiedziawszy takie wędliny kupuję, ale czy rzeczywiście są idealne, nie wiem, dlatego sama dużo robię.
      A na blogach cieplutko i milutko, dziękuję.
      Serdeczności

  17. Dzień dobry Ultro,

    Brak szacunku to choroba cywilizacyjna roznoszona obecnie drogą binarną. Kiedyś opluwano się na łamach gazet, jeszcze wcześniej agora była ringiem słownego mordobicia itd.

    Dziś mamy ten luksus, iż „hejt” (piękne Polskie słowo) możemy siać stuknięciem palca. Potem się cieszyć, że „ładnie się dowaliło”, to istna mukofagia.

    Tak na marginesie:
    Ciekawe czy po słowie klątwa kiedyś był wiatr czy mgła? :)

    Pozdrawiam.

    • Azariani,
      stukania w klawisze nauczył rodzic, ale nie powiedział, czego nie wolno pisać, aby nie plamić sumienia swojego i potomków, skoro w sieci nic nie ginie. Może się zdarzyć, że wnuk z chmury wyciągnie zdjęcie ojca, czy dziadka i będzie przerażony głupotą przodków.
      Po słowie „klątwa” były egzorcyzmy. Wracamy do dawnych czasów, ponieważ czytałam, że w Polsce mamy za mało egzorcystów. Jak widać braki nie dotyczą tylko lekarzy.
      Serdeczności

  18. Takie „poczciwe” życzenia, typu życzę Ci raka… (sic!), wracają niczym bumerang do nadawcy. Oby!
    (chociaż pomyślałam sobie, że pisząc to niewiele różnię się od tych którzy szastają takimi życzeniami. Lepiej zamilknąć?)
    Dlatego lepiej czasami nic nie mówić…
    pozdrawiam serdecznie i życzę dużo słońca:)

      • przyglądam się z boku bardzo po cichu.
        bo nie lubię zacietrzewienia, bez względu na nick – nie wierzę żadnemu nickowi, wolę rozmawiać z ludźmi.
        najpiękniejsze życzenia, jakie usłyszałem to:
        „nie życzę Ci nic złego” – w sam raz na taki czas – kłaniam się nisko, ale nie uniżenie.

        • Oko,
          trochę już poznałam manier i powodów, dla których ludzie zaczynają skakać sobie do gardeł, zawsze wyciszam emocje.
          Serdecznie pozdrawiam

  19. Czy ja wiem? Chyba troszkę przesadzasz, Ultro. Poznałem wirtualnie wiele osób i prawie wszystkie są sympatyczne, mądre i nie ma w nich grama nienawiści…

    • Bojo,
      uczyłam się i ja tego wierszyka: Ludzie są dobrzy, mądrzy spokojni, / Pola chcą orać…, a i na blogach kapie miodzik, choć od starożytności wiadomo, że „bardziej trzeba miłować tego, kto wytyka ci błędy”.
      Serdeczności

  20. Wydawało mi się wiele lat że świat baniek mydlanych nie istnieje, że nie ma ludzi żyjących poza czasem, poza światem , poza rzeczywistością. Wydawało mi się ,że nie jest prawdą że można żyć w tym samym domu a postrzegać go zupełnie inaczej. Myliłam się, można. Można tak wiele nie widzieć, patrząc.

    • Kloszardzie,
      można patrzeć i nie widzieć lub patrzeć i widzieć coś innego niż wszyscy, bo jak mawiał J. Kofta: „Człowieku – ty jeden pośród żyjących stworzeń jesteś sterem, żeglarzem, okrętem i morzem.”
      Serdeczności

      • …można tak wiele mówić, a tak mało rozmawiać… (tatulu, dzięki!)

        Wśród wielu osób goszczących u Ciebie, Ultro, nie umiem (no, całkiem nie umiem!) zrozumieć kloszarda. W sensie „co autor miał na myśli”?
        Jest najeżona, kąśliwa, bezzasadnie złośliwa…
        Zadaję sobie pytanie, czy to ja (mimo posiadanych tytułów i zdobytych fakultetów :) ) jestem jednak głupiutka, czy to kloszard jest osobą tak bardzo nieszczęśliwą i emocjonalnie skrzywioną?
        Dobrze, że zabrała głos pod tą właśnie notką – pasuje jak ulał.
        Obiecuję, że to pierwszy i ostatni raz odniosłam się do kogoś personalnie, ale … no…

        (wiem, wiem – panna Pawłowicz też bywa nazywana profesorem… he he he, jak mawia Szczurek)
        Pozdrawiam ;)

        • Małgosiu,
          czasem słucham ludzi o ciasnych umysłach, gadających takie farmazony, że głowa opada na kolana, a przecież decydują o moim życiu, życiu moich dzieci i wnuków. Blogerka o nicku Kloszard wypowiada zdania, które tylko ona sama rozumie, natomiast jeśli nie atakuje, niech mówi, jeśli nikogo nie krzywdzi.
          Zasyłam serdeczności

  21. O tempora, o mores! Jest jak jest i nic tego nie zmieni. Nagle nie ustanie hejt w Internecie ani sąsiedzkie kłótnie. Po prostu w dzisiejszych czasach należy się na to uodpornić i nie brać sobie do głowy. Najlepszą reakcją jest brak reakcji, bo to najbardziej rozsierdzi hejtera. Nikt nie lubi być lekceważony.
    Pozdrawiam

    • Czarodziejko z Bagien,
      wystarczy, że popatrzysz wokół, a uodpornienie samo przyjdzie. Brak reakcji to dopiero zniewaga, więc warto wypróbować.
      „Pójdź koniu, ja cię uczyć każę”, śpiewał A. Waligórski. Skoro konia można nauczyć, to może i ludzi można?
      Serdeczności

  22. Przypomniało mi się „upomnienie” na moim blogu – Klarka uważaj żebyś zamiast szukać sukienki na wesele nie musiała szukać sukienki na pogrzeb. Upłynęło prawie dwa lata a ja potrafię ten komentarz zacytować z pamięci. Pisała go katoliczka, osoba dojrzała, znająca mnie osobiście, doskonale wiedziała, gdzie uderzyć.
    Czasem jest tak, że ludzie (sąsiedzi, sąsiednie miejscowości, kluby sportowe) szukają sobie wroga, prowokują i atakują, chcąc się dowartościować.
    Przesyłam serdeczności.

    • Klarko,
      pamiętam, bo wielu zmroziły te słowa z ust osoby głęboko wierzącej.
      O tym dowartościowywaniu się przez atak piszą psychologowie, żadne to jednak pocieszenie dla zaatakowanej osoby.
      Serdeczności

  23. W gości przybyłam, muszę więc znać swoje miejsce w szeregu, pozwolę sobie jednak nieśmiało zauważyć, że sugerowany przekaz niektórych komentarzy jest nieadekwatny do ich wydźwięku. Padło też coś o psinkach, co podsunęło mi porównanie, że z człowiekiem i hejtem jest jak z psem i jego ogonem — czasem nie wiadomo, co czym kręci.

    Dzień dobry, Ultro. Mimo długiej nieobecności u Ciebie pozwoliłam sobie tak otwarcie, ponieważ postrzegam Cię jako osobę, która nie lubi czczych treści. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz.

    Teraz chciałabym trochę z innej beczki, choć również w nawiązaniu. Czy znasz teorię o „bracie bliźniaku”, który miał zatonąć, udając Titanica? Jest ona oparta na niepodważalnym fakcie, Olympic naprawdę istniał, zachowały się wspólne zdjęcia statków. Wspominam o niej, ponieważ wprawdzie nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam to, co miałaś na myśli [cytuję: „słuchałam audycji dot. sztucznej inteligencji i muszę powiedzieć, że można ją porównać do niezatapialnego statku marzeń, czyli Titanica”], ale Twoje słowa wzbudziły we mnie refleksję, że żyjemy w czasach manipulacji i fałszowania rzeczywistości na tak ogromną skalę, że chyba nie należy bezwzględnie wierzyć we wszystko w Internecie. Także w to, że Polacy to nadzwyczaj schamiały naród. Nie jest już przecież tajemnicą, iż komentarze pisane są również na zamówienie, ponadto na części stron internetowych można komentować wielokrotnie i za każdym razem jako kto inny. To wszystko daje złudzenie, że skala zjawiska jest dużo, dużo większa. Nawet biorąc poprawkę na to, że każdy z nas może mieć coś za uszami jako internauta, nie wierzę, że jako ogół jesteśmy tacy okropni, jak nam się to często wmawia. Zresztą wystarczy poczytać komentarze na obcojęzycznych portalach albo chociażby na yt.

    Pozdrawiam jak zawsze serdecznie.

    • Droga N,
      nie mogę się gniewać, bo zwyczajnie nie umiem, natomiast różnić się w poglądach powinnyśmy, przecież każdy ma inne doświadczenia.
      Słuchałam przeciwników i zwolenników Debaty Oxfordzkiej w sprawie sztucznej inteligencji. Bezrefleksyjni zwolennicy przypomnieli mi dyskusje na temat Titanica. Zabrano na niego połowę szalup, bo i po co resztę, skoro statek miał być niezatapialny.
      Zdaję sobie sprawę, że Polacy nie stanowią wyjątku w bluzgach, niemniej jednak każde takie niewłaściwe zachowania powinny spotkać się z krytyką.
      A i manipulacje, przekłamania przerażają, człowiek wobec nich jest bezsilny.
      Serdeczności

  24. Fakt , Internet pełen jest niewybrednych wpisów. Czasami się zastanawiam dlaczego ludzie piszą takie rzeczy. Nie bardzo umiem znaleźć odpowiedź. Czy to przejaw frustracji, czy czasem niewybredne żarty? Czarownica ma rację , najlepiej ignorować. Nie zawsze jednak da się radę ale zawsze bolą. Pozdrawiam

    • Romanie,
      media społecznościowe, gdzie hejtów najwięcej, praktycznie dla mnie nie istnieją, ponieważ uważam, że szkoda czasu. na oglądanie, gdzie kto był i jaką nogą wstał z łóżka.
      Serdeczności

  25. Kiedyś cham był chamem na własnym podwórku. Wątpliwa w niektórych aspektach zdobycz cywilizacyjna w postaci internetu pozwoliła chamstwu rozpełznąć się na wszystkie strony, a tolerowanie, czasem wręcz zachęcanie do takich zachowań powoduje, że szerzy się i rozrasta. Pozorna anonimowość i bezkarność działają równie skutecznie.
    Ludzie wykształceni, którzy powinni być wzorem do naśladowania a wyrażający się w sposób wulgarny a czasem wręcz haniebny dopełniają całości smutnego obrazu.

  26. Parrafrazo,
    kiedyś klął szewc, współcześnie już dzieci w przedszkolu używają słów uważanych za obelżywe, a nauczyły się od swoich rodziców, niestety.
    Serdeczności

  27. A tu się nie zgodzę. Nic się nie rozpełzło. Jak było tak jest tylko kiedyś lałyśmy po gębach niewyparzonych a teraz jak reagujemy ? Zaczyna się od przedszkola . Inna sprawa. Jak społeczeństwo reaguje na coś złego. Nie reaguje. My nie reagujemy. Która z Pań, Panów przestała chodzić do sklepu w którym źle traktuje się pracowników. Ile z nas nie wejdzie nigdy na portal w którym towarzystwo nie trzyma porządku. Widzę ciągle jakieś debilne moderowanie zamiast wykasowanie chamstwa przez innych.Itp,itd. Którzy przestali czytać gazetę gdy okazało się że naczelny wykorzystał nieletnią lub okazał się burakiem….

  28. Co siejesz to zbierasz ,prawo karmy ,więc nie chciałabym być w skórze tych wszystkich źle życzących,bo chyba nie zdają sobie sprawy ,że to wszystko czego życzą innym do nich wróci .Nieodwołalne prawo wszechświata prawo przyczyny i skutku.
    Polecam ”Diagnostyka karmy” Siergiej Łazariew albo https://www.diagnostykakarmy.pl/
    Pozdrawiam :))

  29. Wulgarny staje się język bardziej każdego dnia. Nieprzychylny człowiek dla człowieka też. Dla wielu z nas telewizja i internet są jedynym źródłem wiedzy, informacji i formy w jakiej jest ona podana. To co kiedyś było nie do pomyślenia dzisiaj stosuje się na każdym kroku, przede wszystkim w programach, gdzie na oczach widzów ścierają się różne opcje polityczne. To nie są dyskusje, z zachowaniem elementarnych zasad rozmowy i dobrego wychowania. Przypominają sforę dzikich zwierząt, wściekłych, gotowych kąsać, szarpać, zadawać ból. Ten wzór przyswaja sobie widz, przenosi na własne podwórko.
    Brak autorytetów, nawet Kościół pokazuje pazurki, gotowe podrapać ludzi. Rodzina i dobre wzorce, tu widzę szansę na poprawę.
    Pozdrawiam Ultro serdecznie:)

  30. „Kiedyś, gdy jeszcze dinozaury nie miały anteny i Internetu, więc były niedouczone, bili się sztachetami na wiejskich zabawach”. Nie wiem, czy PAMIĘTAMY, ale ja zapamiętam!

    • Watro,
      przekazuję nie tylko uśmiech, ale życzenia zdrowia, sił, pogody ducha, słońca i tych spełnionych marzeń.
      Zasyłam serdeczności

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.