Spróbuj zbudować żarówkę

                                                Różnice pokoleń

         frania        Odkąd przeczytałam, że tak naprawdę pokolenia niewiele się różnią od siebie w mentalości, zaczęłam szukać, czym starsze pokolenie różni się od młodszego. W. Strauss i N. Howe w „Generation” po przebadaniu 25 pokoleń napisali: „pokolenia w każdym archetypie mają nie tylko podobną historię wieku, ale także podzielają pewne podstawowe postawy wobec rodziny, ryzyka, kultury i wartości oraz zaangażowania obywatelskiego”. A nam się wydawało, że każde pokolenie jest z innego świata i inaczej myśli. Wszystko przez bunt młodych, a potem oni żyją, jak ich nauczono. Prawda stara jak świat.

            Zatem, czym się tak naprawdę różnimy? Na pierwszym  miejscu trzeba postawić… przedmioty. Rzecz jasna, pralka Frania z wyżymaczką różniła się nie tylko wyglądem od marki Elektroluks. Wcześniej urodzeni pili kawę sypaną do szklanki i parzoną po turecku, choć w Turcji o takim sposobie nie słyszeli, obowiązkowo w wiklinowym  lub metalowym koszyczku, bowiem nie dałoby się szklanki utrzymać w ręce, kawa  była przykryta nieśmiertelnym spodeczkiem, a młodzi już ekspres. Stary czajnik z gwizdkiem (i bez) również różnił się od elektrycznego, a herbatę wcześniej parzoną w czajniczku mieszało się aluminiowymi łyżeczkami. Telewizor wprawdzie był, ale bez pilota, za to aż z dwoma programami. O Internecie nikt nie słyszał. Kiedy były jakieś wątpliwości, szło się do biblioteki, by mądrości szukać w pachnących farbą klejonych kartach książek. Współcześnie króluje wszechwiedzący Internet.

                                              Mądrzejsze pokolenie?

            Myślimy również, że z każdym pokoleniem jesteśmy mądrzejsi. Złudzenie. Joe Rogan (dziennikarz, komik) twierdzi, że co pokolenie, to więcej przybywa głupich ludzi. Dlaczego? Z prostej przyczyny:  ludzie mądrzy nie rozmnażają się w takim tempie, jak bezmyślni. Większość z nas nawet nie wie, że jest ograniczona, bo pstrykają i pojawia się światło, klikają i widać wydarzenia dziejące się na drugiej półkuli. Kiedyś jednak głupi zdominują liczebnością, a mądrzy wymrą naturalną koleją rzeczy i zostawią pozostałą resztę z całym bagażem komórek, pilotów, inteligentnych komputerów, trzeba liczyć chyba na kosmitów. Halo, jest tam kto? Można się śmiać do rozpuku razem z Roganem, ale kto wie, co to jest prąd, jak zbudowana jest komórka, komputer, kamera, czy zwykła bateria. Na  pewno wiesz, co włożyć do środka, by działał mikrofon i jak zbudować żarówkę? Trzeba wrócić do świec, nie ma zmiłuj. Uśmiech znika, kiedy badania w USA potwierdzają stały spadek inteligencji między 0,25 a 0,89 IQ na dekadę. Bez matematyków, fizyków, informatyków jesteś w czarnej dziurze. W szkole te przedmioty nudnie podane, zwykle do nauczenia na pamieć(!), same regułki, nieprzystępnie podana szczegółowo teoria i niepraktyczne zadania, jakby to był pryszcz, który trzeba jakoś przeżyć. Młody się uczy, by jak najszybciej zapomnieć.

Co robił foton na stadionie piłkarskim? –  Falę. – Jaką falę?

Jeśli masz dziesięć kurczaków i zjesz pięć, o ile wzrośnie twój poziom cholesterolu?                   
                                               
                                        Technologie wyprzedzają
             A pojawiają się coraz nowe opracowania i wynalazki, zatem analfabetyzm przedmiotów ścisłych powiększa się, więc któregoś dnia usłyszymy: „A tak właściwie, szanowni jajogłowi, czego ode mnie oczekujecie?” Było czytać choćby Marcusa du Sautoy’a „Poker z Pitagorasem”.  I szanować wiedzę.

  – Mam cudowny pomysł – powiedział Edisonowi pewien młody człowiek.
– Chcę wynaleźć uniwersalny rozpuszczalnik: ciecz, która będzie rozpuszczać każdy materiał. Ale nie mam środków na realizację tej idei.
– Uniwersalny rozpuszczalnik? – zdziwił się Edison – a w jakim naczyniu będzie go pan trzymał?
                 Na naukę nigdy nie jest za późno, myślenie ma przyszłość, a wszystkie obliczenia mają swoje źródło w codzienności.